Wycieczka do Kotliny Kłodzkiej - może kogoś zainteresuje

 Dość długi tunel, przed Kulinem.

Z tego, co pamiętam, to tunel ten, o długości lekko ponad 600 m jest
najwyżej położonym tunelem kolejowym w Polsce.



I przy okazji pociag pokonuje w nim granice zlewiska Morza Baltyckiego i
Polnocnego.

Mam zdjęcia (cz-b) robione
przy tym tunelu z 1991 roku - nawet pociąg z Kudowy, który wjeżdża do
tunelu
(zdjęcie robione z góry - z mostku).



Ja mam zdjecia z 2000 - mostek jest super!!!!!!!!
A nawet pozwolilem sobie wlezc nad tunel i zrobic zdjecie pociagu
przejezdzajacego
pod owym mostkiem:)

Pzdr.
FGK


     

  Wykopaliska w Treuchtlingen

Do niedawna leżały kawałki - pomiędzy Jelenią Górą a Żaganiem. To był
TKt48-70 z Jeleniej Góry, który "poległ" w zderzeniu czołowym z Ty2-1327.



Jakie tam kawałki - zaledwie bok budy i to wszystko.

A na plfoto widziałem kiedyś fotkę parowozu zatopionego zdaje się w Bałtyku.



W Morzu Czerwonym na transportowcu Thistelgorm.
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=85389

Pozdrawiam,
Tomi


  Invincible, Dni Morza98, BALTOPS98
Ja tam osobiscie dziwie sie troche Brytyjczykom... Ze sie nie boja pokaleczyc
okretu tak duzego o brzegi i plaze Baltyku przy zakretach...
No ale polscy podwodniacy moze sobie troche pocwicza przynajmniej... :-)

Zapraszam wszystkich na moje strony militarne.

Pojawily sie nowe zdjecia z pobytu brytyjskiego lotniskowca w Gdyni, zdjecia
Wodnika podczas Dni Morza, i pierwsze rysunki okretow bioracych udzial w
Baltopsie. W poniedzialek nastepna aktualizacja.
W tym zdjecia lotniskowca w morzu.

Pozdrawiam
    Ryszard Kadow

--
Zapraszam na strony o:
- Marynarce Wojennej RP:  http://private.psi.com.pl/pmw/
- Wspolczesnych Flotach Panstw Baltyckich
http://www.balticfleet.cavern.com.pl



--
##################################################

     http://friko3.onet.pl/wa/rafcio7/t.htm
                   "Music is the power to survive"
##################################################


  ćwiczenia okrętów podwodnych w Gdyni

W porownaniu do radzieckich  (teraz rosyjskich ZOP) to tak srednio.
Czytalem ze  ALFA gdzies tak z 500-600 m, AKULA to schodzi cos kolo
800-1000, a dawny KOMSOMOLEC to nawet wiecej, tyle ze "biedaczek"
poszedl z dymem. Wobec czego 300 - 400m to nie jest wyczyn w cchodzeniu
pod wode. Orzel jako lodz ZOP oceaniczna schodzi na 250 m. Tak na
marginesie Glebia Gdanska na Morzu Baltyckim wynosi 96m, a kolo
Bornholmu 105m. Wobec czego Baltyk jest idealnym morzem dla
podwodniakow, a raczej dla lotnictwa ZOP.



Jeśli już to właśnie Alfa mogłaby zanurzać się na 1000 metrów [tytan]. Akuła
ma raczej standardowe parametry, sądzę że ok. 400 metrów operacyjnej to max.
A Mike RZEKOMO mógł schodzić na 1300 metrów [też tytan, tak pisali ostatnio
w dodatku do GW, tylko poziom samego artykułu był dziwaczny... Pisali o
Komsomolcu a zdjęcia z Tajfunów itd]
Pozdrawiam
ALAMO


     

  pontonem po morzu ?


a pewnie byla to lodz hybrydowa czyli dno sztywne jak w lodzi a burty
dmuchane...na szybko nie udalo mi sie znalezc lepszego zdjecia -
http://lodzie.interia.pl/konkurs.html w naglowku masz taka lodz
spokojnie mozna nia plywac na kilka mm od brzegu np do naszych wierzy
wiertniczych na Baltyku



Ja w sprawie merytorycznej...
Po pierwsze do nasz_ej_ (jednej) i wie_ż_y.
Po drugie mm to milimetr. Mila morska to Mm. Czepiam się, bo w piątek
rozmawiałem z panienką z Hestii, którą byłem zmuszony edukować co to Mm i
gdzie jest Morze Północne.

Jeśli chodzi o łodzie półsztywne, to twój opis jest dość zwięzły i chyba
niewystarczający... :-P

Nie morduj! :-D

PS: Zemsta jest słodka! :-D


  Iryda

Czesc!

        W dzienniku podawali ze MON dal pieniadze na modernizacje Iryd, i ze
gdyby nie byly zdatne jako samoloty szkolne, to by byly uzywane do
patrolowania Baltyku - jak to z tym jest? Czy maja jakis pozadny radar?
Przeciez maja tylko jeden silnik



Przyjrzyj sie moze zdjeciom uwazniej albo mi przeslij dowod
ze Iryda ma 1 silnik - to pogadamy...

, a przeciez nad morzem (wiem ze mowie
niefachowo) to sie liczy - a poza tym chyba z widzialnoscia z kabiny tez
nie najlepiej



Siedziales w kabinie ? Wiem glupie pytanie ale skoro
twierdzisz cos to racz podac zrodla...

(tak ogolnie patrzac na sam samolot), juz nie mowiac o tym
(tak mi sie wydaje) ze oprocz odstraszania Dunskich rybakow, to chyba
zadnej prawdziwej funkcji nie beda mialy, jesli i tak i tak (lub
przynajmniej taka mam nadzieje) wszystko jest lapane na radarze - a wiec
jak to jest z tym wszystkim - czy jest sens pchac je nad morze?



Czasem warto postraszyc.

        Piotr



--
'This is a dream
A virtualy reality !' Virtualy Reality - Alexia


  ### do Elma

        co się stało z gaciami?
        nim się rozleciały
        czy bardzo je bolało
        że ten który je nosił latami
        w miłości był niestały
        od baby do baby go gnało
        lecz co się działo z gaciami?



        Zginął człowiek
        zostały po nim ślady
        na bałtyckiej plaży
        i gacie

        ślady prowadziły w morze
        gacie do odległego miastaczka
        prosto w sikorki
        wieczór wiosenny
        zapach tego co wam tylko wpadnie w maju do głowy

        gacie -
        tak samo zdjęte
        raz dały życie drugi raz śmierć.

        ale to ja spaceruję jesienią brzegami morza
        latem alejkami parków dalekich miasteczek
        i widząc kobiety odchylam poły płaszcza.

Pozdrawiam
marco


  Dziś w Dzienniku Bałtyckim zdjęcia debili?

Czy dobrze usłyszałem że w dzisiejszym Dzienniku Bałtyckim
będą zamieszczone zdjęcie debili z dwu band napadających na ludzi
na plaży m.in. Ponoć szukają osób poszkodawanych przez Ty palantów.
Prawda to? Jeśli tak to chętnie kupię i zobaczę jak wyglądają
ludzie o inteligencji stonki ziemniaczanej :)

pozdrawiam

w.p.



zdjęcia są w dzisiejszej Gazecie Morskiej


  Dziś w Dzienniku Bałtyckim zdjęcia debili?

| Czy dobrze usłyszałem że w dzisiejszym Dzienniku Bałtyckim
| będą zamieszczone zdjęcie debili z dwu band napadających na ludzi
zdjęcia są w dzisiejszej Gazecie Morskiej



Ok. Dzięki. Chętnie popatrzę :) To zawsze taniej niż wizyta w ZOO.

w.p.


  Lotniskowiec "Graf Zeppelin"
Czy zna kto  powojenne losy tej jednostki? Moje informacje są
niekompletne.
        Wiem, że wiosną 45 zajęli go Rosjanie na Zalewie Szczecińskim
(ukończona budowa w 95%). Potem próbowali go przeholować (przpłynąć
nim) do siebie. Podobno na jego pokładzie znajodowały sie cenne
przedmioty zrabowane m.in. w Szczecinie. Próba się nie udała i zatonął
on gdzie  w okolicy Mierzei Helskiej. Pozycji nie znam, bo do Bazy
Danych o Obiektach na dnie Morza Bałtyckiego Instytutu Morskiego w
Gdańsku nie ma dostępu.
Będę wdzięczny za wszelkie informacje - linki, zdjęcia, etc.
Hindus

  Lód na fosie

| ja Ci dam zaraz sól!!! :-))) a nasze mieszkające w fosie śliczne
| wrocławskie żółwie i kolorowe karpie???? pomordowac "zwierzaczki"
| chcesz??? :-)

Ano. Kaczki i łabędzie też chyba nie przepadaja za solanką...



Łabędzie powinny dać radę -  widziałem ostatnio w tv zdjęcia jak maszerowały
dumnie nad brzegiem Bałtyku. Natomiast za kaczkami nie przepadam - jak im
będzie przeszkadzało to mogę nawet bilet do Torunia zasponsorować.
Co do innych żyjątek wodnych to może czas przerzucić sie na żółwie morskie
i śledziki?


  okrety podwodne

Poki nie znasz przyblizonego obszaru dzialania, czyli do pierwszego
trafienia, pozniej Baltyk staje sie za maly, za plytki i za gesto
obsadzony smiglowcami ZOP ;-)))



Wiesz, to tak jak wszytstko inne. Gdy przeciwnik uzyska kontakt to obszar
poszukiwania i tak się zmniejsza...

to juz nie, takie zadania moze wypelnic porzadne lotnictwo morskie
(doczekamy sie kiedys ?), imho wystarcza zwykle patrolowy do
przeplaszania intruzow i ewentualnie patroli ZOP



śmigłowiec czy samolot nie załątwi wszytskiego...
Na razie
ALAMO

PS. a tak w ramach specjalnosci to co Rosjanie maja na Baltyku, i ile z
tego jest na chodzie ?



Pisałem kawałek dalej. W domu spojrzę jeszcze na zdjęcia.


  Atomowa Lodz Podwodna jako Elektrownia ????

| inna fala (wieksza)
| inna gestosc morza (wieksza)- w wyniku czego okret mniej sie zanurzal a
| tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosci

Rozumiem, że porównujesz z Bałtykiem?
Różnica zanurzenia nie była aż taka duża ( 50t to 2,5% wyporności ), a
środek ciężkości obniżył się istotnie.



okrety zostaly zaprojektowane i przystosowane do dzialania na Baltyku, a
ten charakteryzuje sie bardzo malym zasoleniem - oczywiscie w
porownaniu  do reszty morz
to, ze zdjeto tu 50t z "czubka" (co daje ok. 2% wypornosci okretu),
mialo znacznie wieksze znaczenie na Atlantyku niz Baltyku z uwagi na
wieksza wypornosc oceanu w porownaniu z naszym morzem

| a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
| z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
| niepamietam, musze sprawdzic)

Zmieniono z 7*120 na 8*102, ale dopiero po kampanii norweskiej.



... gdzie glownie operowala po Morzu Polnocnym i Norweskim ...a nie na
oceanie
ale tak, masz racje

W tym stanie

Bł skończyła wojnę, bez jednej pięciorurowej wt.

To Burza straciła 2*130 - zostało 2*130, 1*76, 1*3 wt 533mm, jeż, pelotki,
zrzutnie i miotacze bg.



tak, masz racje - pamiec zawodna jest


  Nowe rakietki na Wybrzezu

| Mazovia to nie satelita wojskowy.A już na pewno nie rozpoznania
| morskiego.

Niezaleznie od tego bedzie mogl robic zdjecia Baltyku. :-)



Każdy może robić zdjęcia Bałtyku. Wystarczy aparat i mieszkanie nad
morzem - ale niewiele to zmienia. I mimo że wszyscy mamy cywilne
samochody wojsko się jakoś upiera przy ładowaniu kasy w Rosomaki i
podobne.

Ale nawet jakby były konkretne plany budowy satelitów rozpoznawczych; to
niespecjalnie ma sens budować zwiadu optycznego. Lepiej wybudować
rozpoznania radioelektronicznego i dogadać się w zakresie wymiany
informacji z Niemcami i Francją - takiego im akurat brakuje do triady.

Pozdrawiam,
Grzegorz Szczepanik


  Napisy w Hali PPNT w Gdyni
Ostatnio stwierdziłem, że Gdynia należy do Oliwy (konkretnie należała do Cystersów oliwskich) więc


Taaaaa, a Bitwa o Oliwę toczyła się w Orłowie

Dziesięć okrętów polskiej floty oraz sześć statków pod szwedzką banderą spotkało się 28 listopada 1627 roku na morzu, na wysokości Oliwy, aby stoczyć bitwę. W czwartek odbyły się zdjęcia do programu dokumentalnego pokazującego te wydarzenia. Tyle tylko, że zamiast okrętów na morzu spotkały się skutery, a bitwa odbyła się nie w Gdańsku, a przy orłowskim molu w Gdyni.
- Galeony i inne okręty zastąpiły skutery, bo w ten sposób łatwiej jest pokazać poszczególne fazy bitwy oraz strategię prowadzących ją dowódców - mówi Maciej Łubieński, prowadzący program.
Będzie on miał swoją premierę we wrześniu na kanale Discovery TVN Historia. Wcześniej zdjęcia kręcono także w Gdańsku. Część ujęć zostanie zrealizowana także w studiu, za pomocą techniki blue box.
(piw) Dziennik Bałtycki


  Gea znaczy Ziemia - wystawa w Oliwie
Wystawa na płocie

Szara ulica Opata Jacka Rybińskiego wypiękniała. Na ogrodzeniu parku oliwskiego zakwitły barwne krajobrazy. Przechodnie z zachwytem oglądają piękne, wykonane z lotu ptaka zdjęcia polskich krajobrazów.

Autorem niecodziennej wystawy na płocie "Gea znaczy Ziemia" jest biolog, twórca informacji obrazowej, Marek Ostrowski, który od 25 lat fotografuje polskie krajobrazy z lotu ptaka. Na płocie wiszą zdjęcia - od klifu bałtyckiego po szczyty Tatr i Karkonoszy. Oglądamy ciekawe formacje geologiczne. Krajobrazy ukształtowane przez przyrodę i człowieka - odkrywki węgla brunatnego, siarki, kamieniołomy granitu. Jest i dno morskie, przełom Wisły pod Kazimierzem, zapora w Czorsztynie.
Wielkie fotogramy intrygują przechodniów, którzy przystają przed nimi i komentują.
Ktoś, oglądając teren, na którym rozbił się meteoryt, komentuje: - A jednak Marsjanie istnieją.
- Pracuję jako grafik i bardzo mi się podoba jakość tych zdjęć - mówi Daniel Maina z Sopotu, który specjalnie przyjechał zobaczyć tę wystawę. - Trochę hałas przeszkadza.
- Zachwycające, piękne zdjęcia. Jestem pod wrażeniem pomysłu - dodaje studentka Aneta Szczuka.
Zdaniem Ostrowskiego, aby zrozumieć przestrzeń, trzeba choć na chwilę wyjść poza nią. Spojrzeć z innej perspektywy. Takie właśnie możliwości dają zdjęcia lotnicze.


  Zagadki Sabaotha
Przeglądałem swoje zbiory w poszukiwaniu śladów wspomnianej wcześniej kawiarni.
Jedyne zdjęcie tego fragmentu ulicy Długie Ogrody niestety nie obejmuje interesującego nas miejsca. punktem orientacyjnym jest pokazywany wam wcześniej Tygrys Królewski .
Przedstawiam wam zdjęcie Tygrysa z innej perspektywy na, którym są resztki elewacji w pobliżu miejsca, które zaprezentował nam kolega zza morza.



No to Sabcio mi sprawił niespodziankę tą zagadką
Ja mieszkam obecnie przy Długie Ogrody 24
Co do twoich zdjęć Rolandzie, to oczywiście wrzucałeś je już wcześniej na forum i wydaje mi się, że oba przedstawiają przeciwną stronę ulicy.
Chciałem kiedyś założyć specjalny wątek w którym planowałem poprosić Was o poszperanie za zdjęciami przedstawiającymi moją nową dzielnicę ale zdołałem się już przekonać, że mało tego zostało.

Poniżej zamieszczam zdjęcie jakie się niedawno ukazało w Dzienniku Bałtyckim, przy okazji jednego z artykułów.

  Wieloryb w Bałtyku?
Autorze artykułu, skąd wziąłeś tyle kompletnie niesprawdzonych informacji??? Cały artykuł to po prostu jedna wielka nierzetelność dziennikarska!Jesli ktoś nie wierzy to niech zajrzy na stronę Stacji Morskiej UG, jedynej naukowej placówki zajmującej się ssakami morskimi w Polsce (www.hel.hel.univ.gda.pl). Po pierwsze tegoroczny wieloryb nie wpłynął do Zatoki Gdańskiej. Po drugie ostatni wieloryb widziany był w ubiegłym roku, a nie w latach 70-tych poprzedniego 100-lecia. Po trzecie wieloryb BYŁ humbakiem, o czym świadczą liczne jego zdjęcia i filmy z Darłówka, Rowów i Czołpina (do obejrzenia na podanej stronce).Po czwarte skąd szanowny Autor wziął tę niesamowitą informację jakoby fok szarych w Bałtyku było 550 sztuk i że są one zwierzętami stadnymi??? Warto być może doczytać trochę o biologii ssaków morskich, gdyż od błędów merytorycznych w artykule aż się roi.Jedynie ostatnie zdania tekstu pozostają bez zarzutu-faktycznie ludzie uwierzą we wszystko, nie pomijając co poniektórych redaktorów!
Pozdrawiam

  Rybacy walczą o euro, ale od razu w Brukseli, z pominięciem
"Od stycznia do końca czerwca trwa sezon połowowy dorszy, który się kończy, gdy ryby przystępują do tarła. W tym czasie pod nadzorem inspektorów w morze szły cztery jednostki rybackie, z których zdjęto limity połowowe. Były to jednostki różnej wielkości, więc i różne miały limity połowowe. Z ich połowów mamy wiedzę o rzeczywistej zasobności Bałtyku. Z Kołobrzegu wypływał na połowy 14-metrowy kuter, który ma limit połowowy 30 ton. Złowił 180 ton. Z Darłowa kuter 17-metrowy miał limit połowowy 38 ton, złowił 90 ton. Z Władysławowa wypływały dwa kutry. Większy, 21-metrowy, miał limit połowowy 40 ton, a złowił 210 ton. Drugi władysławowski kuter, 17-metrowy, z limitem 40 ton, złowił 140 ton dorszy."

  Rybacy walczą o euro, ale od razu w Brukseli, z pominięciem
Tak było co roku!!!"Od stycznia do końca czerwca trwa sezon połowowy dorszy, który się kończy, gdy ryby przystępują do tarła. W tym czasie pod nadzorem inspektorów w morze szły cztery jednostki rybackie, z których zdjęto limity połowowe. Były to jednostki różnej wielkości, więc i różne miały limity połowowe. Z ich połowów mamy wiedzę o rzeczywistej zasobności Bałtyku. Z Kołobrzegu wypływał na połowy 14-metrowy kuter, który ma limit połowowy 30 ton. Złowił 180 ton. Z Darłowa kuter 17-metrowy miał limit połowowy 38 ton, złowił 90 ton. Z Władysławowa wypływały dwa kutry. Większy, 21-metrowy, miał limit połowowy 40 ton, a złowił 210 ton. Drugi władysławowski kuter, 17-metrowy, z limitem 40 ton, złowił 140 ton dorszy."

  rysunki wrakow
Witam.
Jestem rysownikiem i czesc mojej pracy polega na rysowaniu wrakow statkow zalegajacych dna morskie calego swiata.
http://www.dugazm.com/

Potrzebna mi pomoc, gdyz pan google nie potrafi odpowiedziec na moje pytanie.

Rysuje aktualnie wrak z Baltyku, jest to transportowiec AGNES i praktycznie moja wiedza na temat tego okretu sie konczy.

Moze ktos jest w stanie rozpoznac typ jednostki lub wie gdzie moge doszukac sie jakis planow lub zdjec jednostek tej samej klasy. Jest jeszcze bardzo irytujaca mnie sprawa. Otoz na zdjeciu widoczne sa dziwne "jak dla mnie" prety mocowane po obu stronach burt.
(pierwsze zdjecie)
http://www.balticwrecks.com/index/wraki.html?id=3

Podobno te trzy zdjecia to ta sama jednostka, plywajaca od 1912-1942

  Sony Ericsson K550i & W810i by Qrnelix
1. Morze Bałtyckie[w810i]

2. Wjazd do Poznania[k550i]

3. Wjazd do Poznania 2[k550i]

4. Lokomotywa w Poznaniu[k550i]

5. Wiatrak w Świnoujściu[w810i]

6. [k550i]

7. Plaża w Międzyzdrojach[w810i]

8. Choinka w zimie [by k550i]

9. Prom[w810i]

10. Las[w810i]


Moje 1 zdjęcia na forum. Proszę o komentarze, rady i oczywiście ocenki

  Alanya Turcja
tak - czerwiec powinien być doobry ja pływałem w Prilancie i Alacati - czyli "półwysep" Cesme bodaj, lotnisko Izmir ( z tego co pamiętam)
na www.wake.plzdjęcia gdzieś

Prilanta - to miejscówka zbliżona do Bałtyku
czyli otwarte morze (widać Grecję - i ..można sie zapuścić
lepsza fala, wiatry on-shore

Alacati - zatoka, płaska woda
wbrew temu co piszą w jednym z ostatnich polskich KITE magazynów *
ABSOLUTNIE nie nadaje się dla początkujących (ale TAKIM nie jesteś)
po pierwsze : płycizny właściwie nie ma ( bo 20-30 metrow - to jak u nas w jeziorach)
ponadto - kitesurfing jest tam..ZAKAZANY
*więc nie wiem "o co" chodziło autorowi artykułu (którego pozdrawiam)

pianka krótka sie przyda
buty - choć ja nie miałem - TEŻ (do dziś wyciągam Jeżowce ze stóp itd
ponadto skały (po takich wypadach docenia się piaseczek i "słodką" wodę Helu;)

warunki - w większości na 9-11 m2

Prilanta - spoko miejscowka - ale w sezonie - a Twój termin to juz sezon - MEGA zatłoczona..

pozdro

  Nasze fotki (bez ściemy)
Deko zmienie kolejnosc postów dla rozluźnienia atmosfery.

Blanka narzekała , że nie pokazałem buźki na poprzednim zdjęciu to poprawiam sie i wrzucam coś nowego ale starego. Zeszłoroczny lansik nad morzem bałtyckim w Darłowie
Dużo sie tam działo

http://img77.imageshack.us/my.php?image=176df.jpg Tu podczas podnoszenia cięzarów

http://img145.imageshack.us/my.php?image=197pm.jpg Zasłużony odpoczynek

  Nasze fotki (bez ściemy)

Sisior:

Deko zmienie kolejnosc postów dla rozluźnienia atmosfery.

Blanka narzekała , że nie pokazałem buźki na poprzednim zdjęciu to poprawiam sie i wrzucam coś nowego ale starego. Zeszłoroczny lansik nad morzem bałtyckim w Darłowie
Dużo sie tam działo

http://img77.imageshack.us/my.php?image=176df.jpg Tu podczas podnoszenia cięzarów

http://img145.imageshack.us/my.php?image=197pm.jpg Zasłużony odpoczynek



Noo juz nie bede narzekac Nowy Pudzianowski nam sie szykuje sadzac po pierwszej fotce Z Toba zawsze duzo sie dzieje


  Pożegnanie sezonu quadowego z YQC - Ustka 2008
„…i oczom ich ukazał się bezkresny błękit Bałtyku, przerywany od czasu do czasu białymi grzywami fal. A gdzieś hen na horyzoncie niebo skłaniało się ku morskiej otchłani.”

Jak to było na „ostatkach” w Ustce dobrze wiedzą uczestnicy imprezy, oraz Ci, którzy mieli już okazję przeczytać o niej w pierwszym numerze magazynu poświęconego wyłącznie quadom - „QUADZIK – polski magazyn o quadach”.
Ale dla wszystkich na stronie głównej Quadzik.pl więcej zdjęć oraz film ze spotkania Yamaha Quad Club'u nad Bałtykiem => KLIKNIJ


  jest mnie dwoje :)
nareszcie jest pieknie i ciesze sie ciaza mdlosci i sennosc przeszly na 3 dni przed slubem!! moje dziecko ma fantastyczne wyczucie czasu i teraz czuje sie tak fajnie, ze chyba jednak w przyszlosci bedzie mialo rodzenstwo (a zapowiadalo sie inaczej tak fatalnie sie czulam). teraz jest bombowo! wlasnie z moim calkiem swiezym mezem wrocilismy znad morza i w poniedzialek ruszymy podgladac potomka lub potomke juz troche nawet wystaje na zewnatrz bo mamusia sie przestaje czuc komfortowo w swoich dzinsach ale to pewnie tez te nadmorskie rybki, ktorymi sie odzywialismy wrecz wyczynowo! plazy tez nie unikalam, tylko filtry wyzsze niz normalnie, i do tego zimnego baltyku trzeba bylo wejsc sie schlodzic czasem... oj hartujemy dziecko od samego poczatku.. moze jutro wstawie zdjecia brzucha a tymczasem wracam do pracy..

  Konkurs foto. Październik 2008
No tak, skoro Pan Pasztet opisał dwa swoje zdjęcia, to ja opiszę moje:
Bałtyk - wybrane z kilku zdjęć morza, z ostatniego pobytu.
Początkowo myślałam, że temat jest dziwny i trudny, ale jest tylko dziwny
Wpisałam w google "Jestem Słowianinem" i co mi wyskoczyło:
http://www.youtube.com/watch?v=05X6g_QnBtM
Jakoś to potem wszystko skojarzyłam, sprawdziłam posty Krzesieqa i znalazłam, że pisał coś o tym w dziale muzycznym i uznałam, że o to mu chodziło Dlatego wybór fotki był banalnie prosty - zdecydowałam się na zdjęcie Bałtyku, bo mam ich dość sporo po ostatnich wakacjach, a nie np. zdjęcie Kresów, Wisły, czy bursztynu
No i to tyle.
Liczę, że teraz szybko zapodamy na nowo konkurs październikowy

  Jurata
Ten basen, to chyba w brrzydactwie co stoi najbliżej plaży od strony morza. Samego basenu nie widziałem, przechodziłem tylko wzdłuż półwyspu i przez chwilę odpoczywałem w Juracie. Po powrocie z włóczęgi zobaczyłem w necie zdjęcie bardzo znanej pani jak się opala na leżaku i przy basenie. Panorama szeroka, horyzont w tle, wyglądało jakby basen był na suficie, na dachu znaczy się, a ona przy tym basenie i opis, że to w Juracie ta pani wypoczywa. Trochę mnie to rozbawiło, ale później trochę smutniej. Bo pomyślałem sobie, że dla tej znanej pani półwysep nie jest tym, czym jest w istocie. Garścią piachu rzuconą między wodę i niebo i że ona nie chce poczuć tej istoty i dlatego wybrała turkusowy basen zamiast morza. Pomyślałem , że dla tej pani Hel bez elektryki i betonu jest obcy, nieatrakcyjny i nudny, że nie chce go takim jakim jest, że potrzebuje tu trochę luksusowego makijażu, przez który nie widać sedna. No ba, każdy lubi to co lubi. Co tam, wybrzeże Bałtyku i tak wygląda lepiej niż Lazurowe Wybrzeże, gdzie (podobno), znacznie więcej takich hotelisków nastawiane. A najfajniejsza zabudowa na półwyspie jest (moim zdaniem) w samym Helu. Główna ulica (Wiejska?) jest jakoś "na miejscu". i jeszcze Kuźnica, gdzie jest zbyt "wąsko" na stawianie wielkich hotelisków.

  Ludowe Wojsko Polskie - ogólna dyskusja
DO Jack_410

ASU85:
Byc moze w styczniu bym sie wybral porobic zdjecia wnetrza ASU85 w MWP ale z tego co rozmawialem z kustoszem wiekszosc pojazdow pancernych ma ogolocone wnetrza - w kazdym razie warto sprobowac.
Jak mi sie uda to dam znac.

Ta oslona - mas na mysli peryskop dowodcy czy co?
http://www66.tok2.com/hom...85/asu85-14.jpg

SKOT
O Skocie mam naprawde duzo materialow wlacznie z instrukcja obskugi (kilkaset stron) Szumek tez ma te materialy. Jakbyco moge wyslac albo przekazac ponownie.

moj priv to kusuntokorzonkowski@POCZTA.ONET.PL (tylko usun wstawke antyspamowa)

INWAZJA
To bardzo ciekawy artykul
Zgadzam sie z Twoimi opiniami ale nie wierze by faktycznie LWP dostalo do rak atomowke. LWP byla najwieksza armia UW ale chyba od lat 70tych Rosjanie nie ufali Polakom. Bylo kilka sytuacji, ktore pokazywaly ze WP moglo nie wykonac rozkazu albo co gorsza wykonac go ale w druga strone

Druga rzecz to opor Dunczykow. Owszem mogliby sie zachowac tak jak w czasie 2WS i pojsc na przeczekanie ale z drugiej strony jak zauwazyl inny kolega Dunczycy potrafia byc naprawde wredni i sa sytuacje, w ktorych nie odpuszcza. Dla NATO opanowanie Jutlandii i ciesnin oznaczaloby swobodne wyjscie floty baltyckiej na morze polnocne i mozliwosc latwego wyeliminowania Anglii i desantu na tylach wojsk broniacych Niemiec.
Watpie by latwo oddali Jutlandie czy pozwolili sie poddac Dunczykom.
Zwroc uwage jak szybko przezbroila sie dunska armia w 1984.
W ciagu paru lat przeskoczyli pokoleniowy dystans w uzbrojeniu, organizacji i taktyce.

pozdrawiam,

  tajemnicze miejsca...
ostatnio oglądałem zdjęcia u kuzynki, która była ze swoim mężem na wyspach bałtyckich...
gdzieś tam na wyspie jest dzwon z promu estonia. podobno stoi się nad brzegiem morza, wokoło słychać tylko wiatr, szum morza i absolutną ciszę. teren jest całkowicie wyludniony. przy silnych wiatrach dzwon z promu dzwoni. podobno ciarki przechodza po plecach.

w kolejnym miejscu znajduje sie waska sciezka wgłąb morza. idziesz sobie taką scieżynką jakieś 2 kilometry wgłąb morza a dokoła tylko woda omywa ci nogi. absolutna cisza, wokół tylko morze. aż strach pomyśleć co by się mogło stać gdyby nagle pogoda się załamała.
ciekawe i fascynujące miejsce.

byliście w jakichś miejscach gdzie można się poczuć dziwnie? gdzieś, gdzie czujesz jakby ktoś na ciebie patrzył...? są w polsce takie miejsca, z których chciałoby się uciekać (prócz każdego ciemnego lasu o północy...)?

  Lor coraz mniej. Kryzys dopadł morskie promy
Z połączenia Gdynia-Karlskrona Stena-Line zdjeła jeden prom, Maersk przeszedł do DCT,spadł przeładunek papieru z basenu Morza Bałtyckiego, na wysokości Kapitanatu w Gdyni przy nabrzeżu Polskim i Fińskim miał powstać nowy terminal promowy, nie powstanie, bynajmniej narazie, Gdańsk zakorkowany samochodami osobowymi zamówianymi przez kontrachentów z Rosji i Ukrainy ponad 16 tyś sztuk, stoją nawet na terminalu wewnętrzym węglowym, ubywa bardzo powoli a przypływaja zaległe.Na redzie Gdyni stoją już dwa samochodowce, to nic w porównaniu z Rotterdamem czy Hamburgiem gdzie statków na sznurku jest na pęczki.Oczym mowa bo nie rozumiem ?

  Czy szantymaniakom zdarza się żeglować?...
Ufff....dwa dni braku dostępu i ilość wszystkich postów na forum mnie stłamsiła,
ale musiałam przejrzeć. Proszę się nie śmiać, kobiety lubią być dobrze poinformowane.

Jayin, czytając twoją odpowiedź mam wizualizację jednej z bram torowych
i "statku o napędzie mechanicznym, dłuższym niż 50m, holującym...coś tam w drodze"
i naszego jachtu płynącego z Gocławia do Świnoujścia a potem dalej...
zdecydowanie te o "napędzie mechanicznym" są za duże.

Lorka, spróbuj! Mnie się bardzo podobało i nie powiedziałam ostatniego
słowa jeśli chodzi o mój udział w jakimś rejsie po Bałtyku.

Ania, wierzę Ci, Bałtyk tak ma, w porcie podkoszulek i krótkie spodenki
a na morzu, sztormiak dwa swetry i polar, o czapce nie wspomnę.

Olu, jak masz szansę "wyrwać się" na morze, to zrób wszystko żeby
Ci się udało. Będziesz miała okazję zobaczyć kawałek "większej" wody.

Rafał, no co mam napisać? To jest moje cichutkie marzenie, żeby Alandy
zobaczyć na własne oczy, ale jakoś się nie składało.
Wiem że tam jeszcze rokrocznie jest jakiś festiwal, czy jakieś swięto?..
nie za bardzo pamiętam o co chodzi... może mógłbyś przybliżyć.

Tomek, gdzie szalałeś tą omegą konkretnie? Jakie to jezioro?
Nic nie widzę bo fok zasłania.(zdjęcie-miodzio!)

Ewa

  Bałtyckie Salmonidy
Gratulacje!!

Niesamowita ryba... Mam nadzieję, że pojawię się w okolicy w lutym. (Jeśli tak, to odezwę się na priv'ie). Klimatyczne zdjęcia, wspaniała zdobycz - czego chcieć więcej, Marku.
Mógłbyś przypomnieć jak kształtuje się nadmorski sezon na salmonidy? Tzn. kiedy jest największe prawdopodobieństwo spotkania ze srebrnołuską? Bo niby nawet pod koniec maja się zdarzają... A zdarzać to się mogą pewnie i cały rok. Mimo tego, że mam 30 min rowerem do Drwęcy to poza jednym przypadkiem troć jest dla mnie tylko mglistym marzeniem.

Byłbym zapomniał.... Teraz trochę surrealizmu, aczkolwiek zdarzyło się naprawdę. W październiku miałem okazję uczestniczyć w sesji Model European Parliament w St. Petersburgu. W tym roku wyjątkowo odbył się Rosji. Jeden z Rosjan, którzy gościnnie uczestniczą w imprezie, znany mi już 2 lata Aleksander okazał się... zapalonym wędkarzem. W grudniu 2007 miał okazję wędkować na Baltijskiej Kosie (tak, tej niegdyś wspomnianej na forum), małej mierzei na zachód od Primorska w Obwodzie Kaliningradzkim. Na wyprawie był wraz z kolegami ojca, Jego jedyna troć połakomiła się na błachę Solvkroken, jeśli dobrze pamiętam. Dlaczego jeździ tam, skoro od domu w Pietrze do morza ma 20km? Otóż w tamtych rejonach troci jest niewiele. Tak przynajmniej twierdzi Aleksandr. Taka turystyka w półświatku podobno czasami się zdarza. Może to dam nam coś do myślenia o bałtyckim salmonidach...
Mówił, że planują kolejną wyprawę. Jeśli będę coś wiedział, dam znać.

Pozdrawiam

D.S.

  Co to jest?!
keta, no pisałem w jednym z powyższych postów, o rzece, gdzie część smoltów nie spływa do morza, tylko zostaje w rzece i wiodą osiadły tryb życia. Nie wykluczam też, że część ryb po powrocie z Bałtyku może po tarle (teoretyzuję, bo raczej nie ma tam warunków) zostać na dłużej. Faktem jest, że rzadko bo rzadko, ale przez cały rok padają tam rybki przypominające tą z pierwszego zdjęcia, choć z reguły mniejsze i jaśniejsze - na zdjęciu widać już pierwsze oznaki szaty godowej, natomiast typowe trocie, jak na drugiej fotce, padają od późnego lata do stycznia, najczęściej jako przyłów przy polowaniu na szczupaki. Zarybiano kilka lat temu smoltami przez jakiś czas. Pstrągów na pewno nie wpuszczano, szybciej karasie. Dla jasności dodam, iż obie ryby, i wiele innych, zostały złowione w jednej rzece, na odcinku kilkuset metrów.
Nazwy rzeki i jej lokalizacji nie zdradzę, choć kilka osób na Forum wie o niej. Za blisko jest kilka miast a sama rzeka jest nizinna i łatwo dostępna a kontroli jak na lekarstwo niestety. Powiem tylko, że to w województwie Kujawsko-Pomorskim.

  Niespodziewany atak zimy
Cały rejon morza Bałtyckiego został niespodziewanie zaatakowany przez zimę. Najgorsza sytuacja panuje na północy regionu. Udało mi się zrobić zdjęcie wkrótce po zakończeniu pzez zimę działań ofensywnych. Jest to widok z mojego balkonu (możecie się na nim dopatrzeć mojej postaci ).

  Sprzedam "Szlakiem latarń morskich woj. zachodniopomors
Witam! ma do sprzedanianastępująca ksiązkę:
Szlakiem latarń morskich woj. zachodniopomorskiego
Kazimierz Bielicki, Krzysztof Czaplewski,Gdynia 2004

Informator turystyczno-krajoznawczy z trzema trasami wycieczkowymi po wybrzeżu woj. zachodniopomorskiego. Książeczka ta stanowi drugą część informatora opisującego latarnie morskie polskiego wybrzeża Bałtyku. Krótkie opisy turystyczne uzupełniają mapy i zdjęcia. Całość ilustrowana zdjęciami (czarno-białe).
Format: 12,0 x 19,0 cm, objętość: 96 str.

Przewodnik jest nowy i nie używany. Ponieważ sama taki nabyłam a drugi egz. dostałam w prezencie mam go na zbyciu dla zainteresowanych.

  Otwarcie latarni morskiej w Nowym Porcie
Mam nadzieję, że to Wyborcza Trójmiasto ma dobre informacje, a nie Dziennik Bałtycki.
Czy kula czasu stanie się symbolem Gdańska?
Pozarządowa Gdańska Organizacja Turystyczna (GOT) zamierza doprowadzić do tego, by w Gdańsku odbywały się duże, międzynarodowe zjazdy.

Inauguruje też zbiórkę pieniędzy na zainstalowanie „Kuli Czasu” na zabytkowej latarni morskiej w Nowym Porcie. O tych sprawach rozmawiano podczas spotkania integracyjnego GOT, na galeonie „Lew”, z udziałem między innymi rektorów wyższych uczelni z Pomorza i wiceprezydenta Gdańska.
- Uczelnie mogą przyczynić się do tego, by w Gdańsku chętnie urządzano międzynarodowe konferencje naukowe i biznesowe - mówi Bogdan Donke, prezes GOT. - Kula Czasu w Gdańsku może być symbolem, jakim np. dla Poznania są koziołki, a dla Krakowa hejnał.
(K.N.) - Dziennik Bałtycki


Dzisiaj Dziennik Bałtycki do informacji "Wymień dokument Osoby niepełnosprawne - jak załatwić formalności. Fotograf i urzędnik przyjdą do domu" dołączył zdjęcie osoby u dentysty albo może to jest karmienie pacjenta. Podpis pod zdjęciem: "W przypadku osób niepełnosprawnych, formalności niezbędne do wyrobienia nowego dowodu, można załatwić w domu"...
Także mam nadzieję, że to jakaś stara informacja i nie zaczyna się żadna zbiórka pieniędzy i kula pod koniec miesiąca będzie!

  Dawne Jelitkowo
Nikt nie ma nic do powiedzenia w temacie dawnego Jelitkowa?

Poniższa pocztówka jest doskonale znana. Widoczek był zamieszczony w książkach „Gdańsk na starej pocztówce” Popińskiego oraz „BSG: Oliwa i Jelitkowo”. Niestety, i tu i tam jest błędny opis. Popiński określił to „ul. Bałtycka”, zaś w BSG napisano „Nierozpoznane, być może nieistniejące domy przy ul. Bałtyckiej”. W rzeczywistości jest to nieistniejąca zabudowa ul. Kaplicznej. To co widzimy to wylot Kaplicznej w pobliżu skrzyżowania z Pomorską. Na wprost jest staw (z tego miejsca oczywiście niewidoczny), a za plecami wykonującego zdjęcie i po jego prawej stronie jest skrzyżowanie Kaplicznej i Morskiej. Willa na pierwszym planie została wybudowana ok. 1905/10. Więcej wiadomo o budynku w głębi po prawej, którego tu widać jedynie fragment piętra. Pojawia się on na kilku innych jelitkowskich widokówkach i bywa opisywany jako „Altes Kurhaus”, „Strandrestaurant” lub „Baderestaurant”. W przeciwległej części budynku, tzn. tej od strony ul. Pomorskiej, na początku minionego stulecia mieścił się Hotel Ottona Thymiana, zaś jeszcze przed wybuchem I Wojny Światowej w miejsce hotelu powstała kawiarnia i cukiernia Theodora Foxa. W latach 30tych budynek prawdopodobnie pełnił już tylko funkcje mieszkalne.
Moje zapytania:
1. jak nazywała się willa na pierwszym planie? Ze zdjęcia można odczytać tylko „Villa M____”. Villa Mare, Villa Maria, Villa Martha?
2. czy ktoś się orientuje, kiedy te budynki zniknęły? Czy stało się to w 1945, czy może podzieliły los Młyna I, i jak to określił Mamuszka padły ofiarą „powojennych burzymurków”?

  ciekawe zdjecia
Z ułamków zdjęć zamieszczonych w albumie S.Kitowskiego ("Gdynia miasto z morza i marzeń" str.313) można wywnioskować, że apteka była tam od zarania (kamienicę wybudowano w 36 r.) - ale układ napisów się nie zgadza z niemieckim zdjęciem. Sądzę, że nastąpiła szybka "germanizacja". Szczególnie jasne może się to wydawać w świetle pozbawienia pozostałych sklepów szyldów i szyb (u Kitowskiego w tym ciągu za apteką są widoczne sklepy "Automobile - Motocykle" oraz "Piekarnia Cukiernia" - tylko apteka jest użytkowana. Dodatkowo u Kitowskiego nie widać loga Bayer'a na szczycie domu. Choć samo logo wydaje się zawierać polski podpis, coś jak "Środki Lecznicze" (?).


Co do powstania apteki to była ona opisana w Dzienniku Bałtyckim zaś neon Bayera to był omawiany na WFG


Apteka w końcu lat 30-tych. Rene Zuber "National Geographic Magazine" listopad 1939

  Jak powinien wyglądać pokój nastolatki?
Pokój nastolatki powinien wyglądać tak jak wygląda mój pokój ^^
A tak na poważnie to powinnaś sugerować się tym co tobie się podoba (kolory, meble, z asłony itd)
Ja np lubię ciemne kolory. I ściany mam koloru ciemnej zieleni (ale tylko do połowy, ponieważ dalej mam tapetę dopasowaną oczywiście do koloru ścian; w poziome pasy i nad tym szeroki pasek) łóżko, szafa, półki, biurko - standard. ^^
Mam łóżko pojedyncze, nad nim flagę ulubionego zespołu ^^, narzutę na łóżku pod kolor ścian; mam nowoczesna lampę (z jednej strony wiszą na niej moje torby, paski itd), biurko (średniej wielkości), krzesło^^:D; mam dużo świeczek, koszyczków wiklinowych (pod kolor wszystko);D, lustro, powiększone zdjęcia z wakacji , obrazki, szklane naczynie z muszelkami i kamieniami z morza sródziemnego i bałtyckiego ^^ (wspomnienia wciąż zywe;)Na drzwiach mam takie cos bambusowe przywieszone:D i na tym widokówki, plakaty, przypinki itd
Podsumowując mój pokój wyraża moją osobowość. Od razu musi widać kto w nim mieszka^^ Mój pokój jest przytulny i urządzony po mojemu :)
Zrób tak, żebyś po remoncie czuła się dobrze w swoim pokoju. Zadbaj o szczegóły.

  Nordkapp
Ostatnim etapem Wyprawy dookoła Bałtyku był Sztokholm, gdzie zatrzymaliśmy się na kempingu Långholmens (położonym na wyspie o tej samej nazwie) blisko centrum miasta. Zwiedziliśmy Stare Miasto z rynkiem Storget, Pałac królewski, katedrę Storkyrkan oraz Muzeum Nobla z ekspozycją zdjęć laureatów, Muzeum Vasy z feralnym okrętem wydobytym z dna morza... i w pobliżu Muzeum Nordyckie z akcentem polskim - zdeponowano tu po szwedzkim "Potopie" łupy wojenne, Muzeum Narodowe z bogatymi zbiorami światowego formatu, Muzeum Tańca z interesującymi eksponatami strojów, etc. i liczne zabytki metropolii. Następnie udaliśmy się do Nynäshamn, skąd promem przeprawiliśmy się do Gdańska i po prawie 5 tygodniach, pełni wrażeń wróciliśmy do Warszawy .

  Czerwiec 2007 - Najlepsze zdjęcia
Asiu, Marcinie - sami nie wiecie co mówicie - wyobraźcie sobie, że prawie każda Wasza Para chce mieć plener nad morzem, że Pary spoza bałtyckich rejonów przyjeżdżają, by zrobić zdjęcia nad morzem, że po każdym plenerze macie wszędzie piasek, itd. To już pod koniec sezonu Człowiek ma nadzieję, że Para powie "a może nie nad morzem?"



zabawne, ja ostatnio mam same pary, które chcą 'industrial'... i już też mnie to trochę męczy...sesję ślubną nad morzem robiłam raz / westerplatte/ i raz jedyny sesję mody /w biarritz/...dlatego chciałabym jakiejś zmiany pozdrawiam tych, co znad morza!
b&w następnym razem w jakiejś opuszczonej fabryce pomyślę o was, a wy na plaży pomyślcie o tych, którzy nie mają dostępu do morza

  Piękna kobieta - co to znaczy ? Obiektywnie.
No to lecim
Obrazek


A toto zdjęcie to jest zrobione jak się ze Świnoujścia wychodzi w morze
Kto to jest Aleksandra Woźniak Jakaś miss plaż bałtyckich Sorry, nie w temacie jestem

  Zdolni i kreatywni (??? ;D )
Zdjecia zrobione podczas wakacji nad Morzem Bałtyckim




  Quiz Historyczny część IV
Arrakis, niestety to nie było pierwsze bombardowanie.

kempczol, pierwsza odpowiedź to oczywiście pudło. Druga odpowiedź trochę się różni od mojej. ale ogólnie jest OK!
Reagując na niemiecki atak powietrzny na Moskwę, samoloty Floty Czerwonej wyruszają na pierwsze bombardowanie Berlina. Jest to 18 bombowców typu Ił-4, należących do pułku lotnictwa torpedowo-minowego Bałtyckiej Floty Czerwonego Sztandaru (płk Preobrażeński). Startują one o godz. 21 z lotniska Kagul na wyspie Sarema, zbierają się nad morzem i biorą kurs na Szczecin. Po przelocie na wysokości 6000m nad linią niemieckiego wybrzeża, samoloty docierają do stolicy Rzeszy i bombardują zakłady zbrojeniowe na północy Berlina [...] Przed rozpoczęciem około godz 2 lotu powrotnego, maszyny zrzucają ulotki.
Dalsze naloty nękające na Berlin przeprowadzają w następnym tygodniu eskadry 81 dywizji lotniczej sił powietrznych dalekiego zasięgu (płk Nowodranow). Uczestniczy w nich również dowodzona przez lotnika polarnego Wodopianowa grupa najnowszych radzieckich czterosilnikowych samolotów bojowych typu Pe-8 (TB-7). Źródło: Kalendarium IIwś, str 507-509

Niestety autor nie precyzuje, czy nalot odbył się 6/7, czy też 7/8 sierpnia 1941r.

Nalot ten był swego czasu głośną sprawą - "Daily Mail" z 9.8.1941r. uczynił go newsem nr 1 na pierwszej stronie: "Radzieckie samoloty bombardują Berlin - RAF dostarczył zdjęć celów na potrzeby wielkiego rajdu z zaskoczenia".

kempczol, Twoja kolej!

  Co nowego w MW
Chcesz może powiedzieć że polskie okręty non stop pływają po trasie transportów idących do Polski... Sorki ale nawet jakby tak było to do tych zadań wystarczyłyby korwety...



Jeśli te transporty idą przez Morze Śródziemne, to pływają(choć nie non-stop, my i Kobbeny). Bezpieczeństwo kraju to nie tylko osłona transportów towarów/dóbr/itp na Bałtyku (co często tu przytaczane jest),ale przeciwdziałanie na "wysuniętych rubieżach" przemytowi ludzi, broni, narkotyków -co jest równie istotne-czyż nie?

Wejdź na stronę SNMG1 lub Pułaskiego i zobacz zdjęcia ze sztormu z Cieśniny Messyńskiej. I powiedz jaka korweta by to zniosła.

http://foto.mw.mil.pl/fot...laski&id_md=265

a to drugie to NRP V da Gama
http://foto.mw.mil.pl/fot...laski&id_md=264

I nie zaprzeczam rozumowaniu, dla jasności.

  1
Nie Nie Kazia a inna ,,feministka'':
Agnieszka Holland
28.10.2006, 15:35
Agnieszka Holland w programie Anity Werner „Dama Pik”, w TVN24 już w październiku, w sobotę o 15.35.

Przez życie szła jak po schodach – do góry, ale z niemałym wysiłkiem. Mówi się o niej: wybitnie inteligentna, przekorna, twarda.

Jak była dzieckiem, chciała być kwiaciarką. Kiedy miała 14 lat zdecydowała, że będzie reżyserem. Do celu doszła przez Pragę, historię z roku ’68 i czeskie więzienie. Szybko stała się czołowym twórcą kina moralnego niepokoju. Wkrótce z dwoma nominacjami do Oscara. Jako reżyser, uderzała w PRL – jako aktorka, zagrała komunistkę.

Dlaczego chciał ją adoptować Andrzej Wajda? Jak udało jej się strącić żyrandol w gabinecie ministra? Co dała jej emigracja? I co teraz by robiła, gdyby stan wojenny nie zastał jej w Szwecji? Co widzi jak teraz patrzy na Polskę? I czy chciałaby w Polsce żyć? Jak widzi Polaka za granicą? I czy widzi w Polsce dobre filmy?

Na planie grywa w koszykówkę i pije koniak. Poza planem, czuje się, jakby wyszła z więzienia. Za co lubią ją aktorzy? Czy udaje jej się zdobyć aktora przez żołądek? Na jakich filmach płacze? Jak wyreżyserowałaby polską rzeczywistość? I czy zrobiłaby film o lustracji księży?



A więc rację mieliśmy, twierdząc, że będzie ktoś z Polski, ale rozmowa niekoniecznie musiała być w Polsce kręcona. Morze ze zdjęć raczej Bałtyckiego nie przypomina

  Awaria !!!
Siemanko !!!

Przed chwila przegladalem album "Wspolczesne okrety
podwodne" i jakos tak mignela mi strona z opisem i zdjeciami
ratowniczych okretow batyskafow...
I taki scenariusz:
W dniu x polski okret podwodny klasy Kilo zanurzyl sie w
poblizu (momencik spojrze na mape...:)) - inaczej: na
wysokosci 54'75" na wschod od Greenwich i 19'25" na polnoc
od rownika. Wg atlasu "Geograficzny Atlas Polski dla klasy 8
i szkół srednich" - mojego brata, glebokosc wynosi w poblizu
tego miejsca 118 metrow (malutko).
Zanurzyl sie i do tej pory nie skontaktowal z baza op tak
jak bylo ustalone, jednak na powierzchnie wody wydostala sie
bojka i zaczela nadawac komunikat SOS (.../---/...   ?:)).

Pytanie brzmi: co zrobi Dowodztwo Marynarki Wojennej ?
Jak wydobeda zaloge ?
Jak wydostac wrak w przypadku gdy akcja potrwa dluzej niz 24
godziny ?

Zalozenia:
przeciek - awaria zbiornikow balastowych,
okret ugrzazl w mule i naped nie jest w stanie wynurzyc
okretu za pomoca sterow glebokosci,
na 24 godziny wystarczy zapas powietrza - wiem ze pewnie
starczy na wiele dluzej, ale jestem... zlosliwy... (czesc
mogla zostac uzyta na proby wydostania okretu z pulapki...)

Ken

P.S. zawsze chcialem plywac na takich metalowych rur(k)ach
:).

                Opis zdarzenia:

Przez peryskop dostrzezono polski scigacz rakietowy, dowodca
postanowil wykorzystac sytuacje i pocwiczyc. W tym celu
kladzie okret na dnie i czeka az sr przeplynie nad nim. W
trudnych warunkach jakie oferuje Morze Baltyckie, ciezko
jest utrzymac stala predkosc zanurzania. Okret przy dnie
przyspiesza i uderza z duza sila w dno. Uszkodzeniu ulegaja
zbiorniki balastowe, wykrzywiony zostaje dolny ster kierunku
i lewy glebokosci. Uderzenie powoduje wylaczenie silnika
elektrycznego. Nastepuje rozlanie kilku baterii akumulatorow
co opoznia ponowne wlaczenie napedu. W tym czasie prad znosi
okret nad mulisty odcinek dna gdzie zmienne zasolenie rzuca
okret na dno (ach jaki jestem sadysta...).

Bojka zostaje zauwazona przez sr, komunikat odebrany i
przeslany do bazy...


  Arka Noego

Tak a propos dyskusji nad prawdziwoscia biblii - wlasnie widzialem
paradokumentalny filmik o Arce Noego, tej co przetrwala potop.



Ja tez go widzialem, ze dwa razy :)

Podobno spoczywa na zboczach Araratu, i widzialo ja sporo ludzi,
niektorzy nawet wchodzili do srodka.
Niestety - oprocz widzen sa tylko dwa zdjecia - jedno wyjatkowo
niewyrazne,
drugie robione z samolotu. Co prawda juz jedno zdjecie stanowi dowod,
aczkolwiek wolalbym poczekac na troche szerszy material.



-----------
Taaak, jedni dochodzili i cos im sie przytrafialo a inni (jak np. byly
astronauta na pokladzie samolotu sportowego) musial zawrocic z powodu praku

(W ERZE GPS). To sa czystej wody jaja.
-----------
Jesli wierzyc przedstawionym zeznaniom i materialom - spoczywa gdzies
w poblizu szczytu podluzna drewniana konstrukcja przypominajaca
nieco podluzny barak, i od biedy mogla by plywac.



----------
Jaki problem to wykopac ? lub udokumentowac ?.
Mozna sformowac wyprawe ze skladek woluntariuszy I-netu. Kazdy(chetny) da
po 10$ i sformuje sie wyprawe jak sie patrzy. W razie czego to zawiazuje
fundacje i mianuje sie przewodniczacym :)))) skarbnika wybierzemy.
----------

Albo Noe, albo .... hm, kto i po co mialby cos takiego budowac 4000m nad
ziemia? Jak wniesc material? Dlaczego uleglo to takeimu zapomnieniu?
Interesujace...

J.



Arka na wysokosci 4000 m npm nie jest zbyt dziwna zwlaszcza w swiele
najnowszych odkryc geologicznych i klimatologicznych (kiedys dziwna byla
obecnosc skrupiakow morskich w Himalajach - owczesny dowod na potop, a
wytlumaczenie proste, kontynentalna plyta indyjska uderzyla w Euro-Azje
wypietrzajac z morza kredowego Himalaje).
Pod  koniec epoki lodowcowej COS sie stalo (12000 lat temu). Szacuje sie,
ze polnocny biegun byl gdzies w okolicach morza Baltyckiego a poludniowy na
oceanie - Antarktyda w strefie umiarkowanej. Widac to dobrze na slawnych
mapach Piri Rejsa (pisze fonetycznie tego Turka). W wyniku tego CZEGOS albo
os sie przesunela albo (co wydaje sie prawdopodobne) przesunela sie
wierzchnia warstawa ziemska lacznie z kontynentami. Produktem TEGO byla
ogromna zmiana klimatu (w ciagu 30 lat), podniesienie poziomu oceanu o ~150
m (znikniecie olbrzymich polaci ladu z map), powodzie, ogromne opady w
strefach zwrotnikowych i tornada, cyklony, ktore osobiscie bym winil o
porwanie ARKI na gore Ararat (patrz film "Twister" ;-).

Ostatnie zjawiska (oprocz tornada porywajacego Arke) sa dokumentowane(dosc
dobrze) w wyniku odwiertow w pokrywie lodowej Grenlandii.

P.S. Osobiscie nie wierze w Arke na Araracie (poki nie dotkne).

(STS)


  Arka Noego





: Tak a propos dyskusji nad prawdziwoscia biblii - wlasnie widzialem
: paradokumentalny filmik o Arce Noego, tej co przetrwala potop.
: -----------
: Taaak, jedni dochodzili i cos im sie przytrafialo a inni (jak np. byly
: astronauta na pokladzie samolotu sportowego) musial zawrocic z powodu praku

: (W ERZE GPS). To sa czystej wody jaja.

Tez tak pomyslalem, ale jeszcze pare lat temu GPS nie bylo ... przynajmniej
na pokladzie kazdego malego samolociku. Wiec to jest calkiem mozliwe ze
czekamy na nastepnego turyste z GPS w kieszeni.

: Jesli wierzyc przedstawionym zeznaniom i materialom - spoczywa gdzies
: w poblizu szczytu podluzna drewniana konstrukcja przypominajaca
: nieco podluzny barak, i od biedy mogla by plywac.

: Jaki problem to wykopac ? lub udokumentowac ?.

Nie ogladales? Gora generalnie wysoka i duza - bez dokladnej lokalizacji
nie ma co w ciemno szukac. No coz - sa zdjecia z ktorych mozna sie
lokalizacji doszukac.
Tylko ze teren opanowany przez roznych partyzantow, moga strzelac.
No i trzeba fundusze.

: Albo Noe, albo .... hm, kto i po co mialby cos takiego budowac 4000m nad
: ziemia?

: Arka na wysokosci 4000 m npm nie jest zbyt dziwna zwlaszcza w swiele
: najnowszych odkryc geologicznych i klimatologicznych (kiedys dziwna byla
: obecnosc skrupiakow morskich w Himalajach - owczesny dowod na potop, a
: wytlumaczenie proste, kontynentalna plyta indyjska uderzyla w Euro-Azje
: wypietrzajac z morza kredowego Himalaje).
: Pod  koniec epoki lodowcowej COS sie stalo (12000 lat temu).

Hm - czy taka dzialalnosc nie powinna sie przypadkiem zakonczyc dosc
tragicznie dla przyrody i ludzi w szczegolnosci ? Toz to zaledwie pare
tysiecy lat bylo, bo potem historyczne zrodla nie wspominaja o takim
kataklizmie.

: Szacuje sie,
: ze polnocny biegun byl gdzies w okolicach morza Baltyckiego a poludniowy na
: oceanie - Antarktyda w strefie umiarkowanej. Widac to dobrze na slawnych
: mapach Piri Rejsa (pisze fonetycznie tego Turka).

Ee - czy na tamtych mapach w ogole cokolwiek dobrze widac?

J.


  Czy to zdjęcie mogło być zrobione na Oksywiu
Witam.
Myślę że rozwieje Wasze wątpliwości.
Aleja Orlicz-Dreszera rozpoczynała się przy dzisiejszym Rondzie Bitwy Pod Oliwą a kończyła nad morzem przy Cmentarzu Marynarskim, bardzo ładnie była widoczna na filmie 'Błękitna Rapsodia Bałtyku". Dzisiaj układ ulicy nieznacznie się zmienił, sam podjazd do Górnego Oksywie w związkuz powiększeniem terenu cmentarza przesunięto delikatnie w kierunku zachodnim .Początek dawnej Alei Dreszera to dzisiaj ulica Arciszewskich która następnie przy samym kosciele pw. św Michała Archanioła zakręca w prawo i prowadzi do Cmentarza Marynarki Wojennej i to własnie w tej części czyli między kościołem a Cmentarzem MW zrobiono to zdjęcie. Tuz obok tego cmentarza była latarnia morska Oksywie. Dzisiaj pozostał po niej sam podniszczony budynek bez wieży Widoczna na zdjęciu wieża to kopuła kościoła a nie iglica wieży latarni. Samo mauzoleum gen. Orlicz Dreszera znajdowało się na dzisiejszym terenie Akademi Marynarki Wojennej. Po zajęciu Oksywia Niemcy rzeczywiście zwłoki generała wywieźli nie wiadomo gdzie a samo mauzoleum zostało zniszczone .Może miało coś z tym wspólnego to że generał był po części Niemcem oraz to że był wyznania protestanckiego - mam zdjęcia z pogrzebu - obecna była delegacja oficerów niemieckich. Na jego miejscu wybudowali bunkry które można było ogladać jeszcze pod koniec lat 70 tych minionego stulecia, ale i one zostały rozebrane w trakcie budowy przez Jugosłowian internatu tzw . libijskiego - w czasach PRL u mieszkali tam podchorążowie libijscy i wietnamscy. Dzisiaj budynek ten pełni rolę hotelu - dla cywilnych studentów Akademii Marynarki Wojennej. Z ciekawszych wiadomości mogę dodać że na wspomnianym Cmentarzu Marynarskim czy jak dzisiaj się nazywa Cmentarzu Marynarki Wojennej pochowany został pilot bombowca niemieckiego zestrzelonego w pierwszych dniach września 1939r. Niby nic gdyby nie fakt że tym pilotem był najstarszy syn późniejszego "Lisa Pustyni " Erwina Roomla. Jego eskadra bombowa stacjonująca w Pilawie - dzisiaj Bałtijsk, atakowała zarówno Westerplatte jak i Broniące się Oksywie. Po zakończeniu kampani wrześniowej rodzina ekshumowała zwłoki do rodzinnego grobowca.
Za cmentarzem idąc wysokim brzegiem w kierunku na Babie Doły stała nasza bateria dział Canet która tak dzielnie pojedynkowała się z artylerią okrętową niemieckich łąjb. A idąc jeszcze dalej znajdziemy się na polu / pamietam że zawsze rosła tam kapusta/ teraz w części zabudowanym na którym w poczatkach lat 30 znaleziono/odkryto / ślady prasłowiańskiej kultury z okresu łużyckiego- mniejwięcej okres Biskupina- znanej w literaturze jako Kultura Oksywska. To chyba wszystko co mogę dodać o miejscu z fotografi .
Pozdrawiam Jacek.

  [e36] 3er na bulwarze
ciekawy pomysl, ale moglbys dla lepszego efektu zrobic te zdjecia o 5-6 nad ranem bylo by pusto o swiatlo wschodzacego slonca nadalo by niezly efekt zdjeciom. no ale kto by wstawal o tej porze. ehhhh zazdroszcze morza tyle fajnych zdjec na tle baltyku mozna by bylo porobic.

  Dajmy szansę odrodzić się bałtyckim dorszom!
Drogi panie bardzo dobrze że na w czasy wybiera się pan nad Polskie morze .Powiem panu że nad morzem Czarnym jest gorzej podobnie w cywilizowanej Anglii mam zdjęcia są miejsca zadbane i inne znacznie mniej .Szanowny panie uważam że zbyt mocno ufa pan swej prasie typu Wyborcza .Lub opiniotwórczej TVN .Duże pensjonaty ,ośrodki przeważnie są własnością nowych krezusów Z Warszawy nazwizk z pierwszych stron i 100 najbogatszych wymieniać nie wypada .Panowie ci jeśli mają życzenie wybudują i na wydmach także mam podobny pogląd dot zabudowy na terenach chronionych .Zbulworsowany pan został wypowiedziami rybaków niezbyt pochwalnie odnoszących się do działań ekologów .Szanowny panie na Bałtyku trwa wojna o przetrwanie .Polaków próbuje się za pomocą unijnych rozporządzeń wyrugować .Tak samo jak z Morza Północnego ,Norweskiego ,Barentsa i wiele innych utraconych bezpowrotnie praw do odłowu .Zakazując Polakom połowu na 3,5 miesiąca po 3 miesięcznym zakazie jest zagładą rybołówstwa polskiego .Floty łowcze innych państw bałtyckich mają krótszy okres zakazu połowów dorsza do 01.09 (polacy mieli do17.09)Po odbytym zakazie połowów zafundowano tylko nam zakaz do końca roku .Widać wyrażnie że są to działania polityczne nie mające związku z ochroną dorsza .Denerwuje rybaków że wtą gre angażuje się ekologów .Panowie i panie ekolodzy jakoś nie zauważają szkód powodowanych przemysłowymi połowami paszowymi dużymi włokami na Bałtyku . Także nie zwracają uwagi na połowy dorsza włokami typu DUO (podwójny włok 2 siatki denna i pelagiczna) Wydajności floty unijnej od 10-6 : 1 do polskich kuterków .Według fachowców od rybołówstwa Polska flota kutrowa jest najsłabiej wyposażona w moce maszyn urządzeń sprzętu ichtiologicznego -sądy ,sonary i inne o włokach nie wspominając .Krótko nasze kutry są najsłabsze w łowieniu dorsza z państw M.Bałtyckiego .Dlatego działania ekologów przeciw Polakom w czasie trudnych zmagań z kostniałą adninistracją unijną jest dla nas nie zrozumiałe pozdrawiam walczę aby mógł pan jeść na wczasach rybę złowioną przez Polskich rybaków

  Betty Blue
Od niedzieli moim muzycznym faworytem z Waszego repertuaru jest "Jak fala"... Tekst wyciskający łzy z oczu (jeżeli ma się odnośnik w swoim życiu, coś do "podstawienia" do słów piosenki).



Gosiu - każda TAKA łza na wagę złota! Dzięki za miłe towarzystwo w Sandomierzu, cieszę się, że mieliśmy okazję trochę pobyć razem, ciut więcej pogadać, no i zaśpiewać wspólnie na zakończenie

A propos zdjęć, to mnie też pewien pan przesłał kilka ślicznych fotek z naszego występu w Sandomierzu. I nawet wiem, jak się nazywa: Paweł Barć. Serdecznie Mu dziękujemy i pozdrawiamy!! Ciekawe, czy to ten sam pan, co Twój...?

A tymczasem Bartek szlaja się po przeróżnych warsztatach muzycznych, a Pawcio i ja wybieramy się wreszcie na zasłużone wakacje. Spędzimy je nad MORZEM (a jakże!), w Trójmieście z naszymi Przyjaciółmi (wrocławskimi i gdyńskimi)

A przy okazji zagramy w dwójkę na XXIII Bałtyckim Festiwalu Piosenki Morskiej w Gdyni (patrz info) i towarzyszących mu targach "WIATR I WODA":

-----------------------------------------------------------------------------------

piątek, 8 sierpnia, godz. 16.30
Przystań Jachtowa Marina Gdynia

sobota, 9 sierpnia, godz. 16.00
Przystań Jachtowa Marina Gdynia

sobota, 9 sierpnia, godz. 19.00
XXIII BAŁTYCKI FESTIWAL PIOSENKI MORSKIEJ
Plaża Miejska, drugi dzień Festiwalu
(obok takich wykonawców jak: Drake, North Wind, Yank Shippers)

------------------------------------------------------------------------------------
Do zobaczenia na Błękitnym Szlaku!

  FLYSURFER SPEED
Witam elite
Mam pytanie zdecydowałem sie juz na keita ale niewiem jeszcze jaki bedzie najlepszy do warunków panujących u nas na zatoce.
Mam wiele pytan chyba jestescie wstanie zrozumiec nowicjusza ,
Po pierwsze czy upadki som bardzo bolesne ,chodzi mi wyłącznie o wode
jeżdze na snowboardzie a mieszkam w Międzyzdrojach i pomyslałem dlaczego nie kejt to hyba podobne ,zobaczymy jak wiele sie myliłem.
ale jak okiełznam tą bestie kturą mi polecicie to bede jezdził w zimie po zamarznietym morzu na grubej pokrywie snierznej na snowboardzie widziałem zdjecia takich oszołomów i jestem podniecony jak dzieciak ze tak mozna ,
wydzierzawiłem stary bunkier powojenny na wydmie międzyzdrojskiej ale daleko w lesie zrobie tam kejtowa knajpke i magazynek na sprzet zeby go codzien nie wozic,
mam nadzieje ze jakbedziecie w mojej rybackiej wiosce to pytajcie gdzie jest plaza naturystów a tam znajdziecie napewno pomoc miejscowego magika ktury postara siepomóc.

ale teraz wy pomurzcie mi
no własnie czy bola upadki do wody .
jaki rozmiar bedzie najlepszy na bałtyckie wiatry(namówiłem kolege na kita i wezmiemy ruzna rozm)
no i jaki model dla nowicjusza ktury codziennie przez dwa miechy ma zamiar latac .jak to wszystko razem zkleic jest jakis sposób.
od kiedy moge zacząc latac i pływac i wogule .czy wchodza w rachube pianki na wczesne pływanie no i jaka numeracja na jakie temperatury czy mozna tak wogule ale windsurf lataja prawie przez 9 miesiecy nieraz widze jak swiry w takie zimno tna kite ja terz tak chcem ale latac,wydaje mi sie ze pianka na kicie sie poprzeciera .
cz do nauki deska jest jakas specjalna
niesmiejcie sie zemnie musze posiasc jak najwieksza wiedze teoretyczna zeby zkonfratowac ja z rzeczywistoscia

z gory dziekuje Swiry za pomoc pozdrawiam z wypizdowa

  Jaki to gatunek mewy ??
Jakie to są mewy obydwa zdjęcia były robione nad morzem baltyckim

  Ochrona Bałtyku
O nowym, ekspansywnym gatunku w naszym morzu:
Ekspansja gatunków lepiej przystosowanych trwa.
Po stonce ziemniaczanej, jenotach, szopach czy norkach amerykańskich, teraz nadszedł czas na żebropławy.

W wodach naszej strefy ekonomicznej Morza Bałtyckiego pojawił się nowy gatunek żebropława Mnemiopsis leidyi – gatunek naturalnie występujący u wschodnich wybrzeży obu Ameryk. Ten niepozornych rozmiarów jamochłon (największe osobniki osiągają wielkość 10 cm długości) sieje zagrożenie dla rodzimej populacji gatunków ryb, gdyż żywi się zarówno planktonem, ikrą, jak i narybkiem. Nasi rybacy mogą więc niedługo podzielić losy kolegów z innych rejonów Europy, gdzie pojawienie się żebropławów w latach 80’tych XX w. spowodowało wielomilionowe straty, ale przede wszystkim przyczynił się do zaniku kilku tamtejszych gatunków ryb, które są obecnie na skraju wyginięcia.

Ten przybysz z obcych mórz pojawił się na Bałtyku stopniowo: początkowo w 2005 roku w Cieśninach Duńskich, rok później stwierdzono jego obecność w Zatoce Kilońskiej, a w sierpniu tego roku u wybrzeży Finlandii. U naszych wybrzeży pierwsze stwierdzenie miało miejsce 3 października w okolicy jurackiego molo. Kolejnej obserwacji Mnemiopsis leidyi dokonano 14 października w rejonie Rzucewa – miejscowości położonej nad Zat. Pucką, na południe od Pucka na obszarze Nadmorskiego Parku Krajobrazowego.

Najprawdopodobniej pojawił się u nas przedostając się z wód balastowych statków.
I to w momencie, gdy w gdańskim Centrum Techniki Okrętowej dyskutowano właśnie na temat zagrożeń, jakie stwarza brak monitoringu nad wodami balastowymi zawijających do naszych portów statków.
Czy jednak nie jest już za późno na takie narady?
Może teraz należałoby już raczej skupić się jak skutecznie walczyć z ekspansyjnymi gatunkami.

zrodlo: http://www.bionotatki.com...showItem&sid=52 - tam tez zdjecie zebroplawa

  Kultura Masowa
Muirne wciagając w pośpiechu spódnicę, przecież juz 3 godziny temu miała być w biobliotece ! Nagle zastygła w bezruchu. Dziesiąta ?! Dopięła szybko spódnicę i zatkała uszy rękoma. Nienawidziła tego dzwięku, już tyle razy miała mienić go na jakiś z przyjemnieszym dzwiękiem ! Z trudem zebrała myśli przypatrując się wskazówkom. Wzięła budzik do ręki, wyjęła z niego baterie i wyrzuciła do kosza. Zapięła bluzkę, zdjęła torbę z krzesłą i wzięła do ręki buty. Wyszła zatrzaskując za sobą drzwi. Ruszyła plażą w kierunku miasteczka, postanawiając solennie po pracy kupić jakiś porzadny budzik. Tymczasem rozkoszowała się miękkim piaskiem pod stopami, zimnym i słonym wiatrem znad Bałtyku. Otworzyła oczy i wpatrywała się w spienione morze, o granatowo-zielonym kolorze.
-Luciolla...
Dziś było dosyć niespokojne, ale ona uwielbiała je o każdej porze roku, a im bardziej było wzburzone tym bardziej jej się podobało. Wiatr zaniósł aż do niej kropelki wody. Kobieta uśmiechnęła się i kontynuowała wędrówkę. Po jakiejś półgodzinie doszła do miasteczkowego deptaka, otrzepała stopy i włożyła swoje buty na niskim obcasie. Przeczesła dłonią włosy zdejmując z czoła okulary i wkładając je na nos. Weszła do małego baru, gdzie na ladzie czakała już na nią czarna kanapka z białym serkiem i bazylią. Wzięła ją i skinieniem głowy podziękowała kelnerce. Następnie stojąc na przystanku i czakając na autobus oraz jedząc kanapkę zastanawiała się nad dziwnym zachowaniem zegarka. Po chwili nadjechał autobus i zabrał ją ze sobą. Wpatrując się w znikające obrazy Miurne czuła pustkę w głowie. Po czterdziestu minutach jazdy stanęła przed drzwiami bioblioteki. Otworzyła je i popychając pomyślała "Ciekawe, która jest w końcu godzina...?"

--
"Nasze życie jest tym, czym czynią je nasze mysli" M. Aureliusz

Post był edytowany przez autora dnia 09 30 2005 o godzinie 19:50

  Nasze fotki (bez ściemy)
Pozazdrościć obiektów jakie mogłeś zobaczyć.. już nie wspominając o morzu Bałtyckim za którym tęsknie. Uroczę zdjęcia.

  Tydzień w SOPOCIE - lipiec/sierpień
WIELKIE PODZIĘKOWANIA dla Organizatorów TT-weekendu, dzięki którym spędziłem bardzo miły weekend nad morzem (morze widziałem przez ok. 3 minuty podczas spaceru z obiadu ).
Jazdy testowe i pociągowe licznych składów były wspaniałą zabawą, a wymieszane epoki i zarządy – choć przez wszystkich zauważane - nie stały się przyczyną mdłości.
W sobotę i niedzielę było dużo osób zwiedzających i wśród nich co jakiś czas radosną atmosferę przerywał żałosny płacz dzieci zabieranych do domu . Wystawę odwiedziła również lokalna telewizja, a sobotni „Dziennik Bałtycki” zamieścił fotkę z informacją.


W uzupełnieniu fotorelacji zamieszczonych wcześniej przez kolegów, poniżej 3 moje zdjęcia.


Góra z górą się nie zejdzie....
http://img141.imageshack....dsc00174qh9.jpg

Część drogi powrotnej do Poznania spędziłem z Maciejem_kolej, który w Gdańsku niespodziewanie wsiadł do „mojego” przedziału. Mieliśmy czas na wymianę wrażeń z imprezy i obejrzenie zakupów z Gdyni.

Pozdrawiam
PiotrZ

  RAW Challenge 093
Ja się w ogóle dziwię, że to zdjęcie w ogóle brano pod uwagę przy wyborze do kolejnej edycji RAW Challange. Materiał wyjściowy jest tragiczny, tak nie szumi nawet Morze Bałtyckie...

  Macie bzika?
Ja mam bzika na punkcie:
-> mojego Narzeczonego
-> przygotowań ślubno-weselnych
-> Morza Bałtyckiego
-> torebek
-> butów
-> perfum
-> przyborów do pisania
-> zdjęć
-> kwiatów

więcej ... nie pamiętam

  Oglądał Bałtyk z rowerowego siodełka
Tak niesamowitą przygodę może zafundować sobie każdy - zapewniają podróżnicy.

- We wszystkich tych krajach ludzie byli do nas bardzo dobrze nastawieni, a opowieści o nieprzyjaznej Rosji to mity - mówił Michał Szkudlarek, nauczyciel i zapalony rowerzysta.

Michał, a także trzech innych brzeżan: Jacek Śliszewicz, Henryk Małkus i Henryk Wójcik, wzięli udział w rajdzie Baltic Cycle, który w 2006 roku prowadził z Kopenhagi przez Szczecin, Kaliningrad, Talllin, Sankt Petersburg, a dalej wzdłuż fińskiego i szwedzkiego wybrzeża Morza Bałtyckiego. Michał towarzyszył międzynarodowej wyprawie aż do Sankt Petersburga i przejechał na rowerze 2760 kilometrów. Na wielkim ekranie kinowym w Brzeskim Centrum Kultury można było obejrzeć zdjęcia łotewskich zabytków, estońskich wiatraków czy rosyjskich cerkwi.
- Jestem pod wrażeniem i chyba się wybiorę na kolejną taką wyprawę - mówiła po pokazie Monika Kizior.
Kolejne spotkanie z podróżnikami w BCK 18 lutego.

Pod lupą
Pod hasłem Baltic Cycle każdego roku wyrusza międzynarodowa wyprawa rowerowa. W poprzednich latach rowerzyści jechali m.in. z Norwegii do Grecji, a także od Morza Bałtyckiego do Czarnego. Wtym roku w lipcu po raz pierwszy przejadą przez Opolszczyznę. Wstępnie zaplanowa już trasa prowadzi z Wrocławia przez Brzeg, Kopice, Moszną i Kędzierzyn-Koźle, a organizatorem tych etapów będzie brzeski klub "Na Przełaj”, którego już pięciu członków ma za sobą udział w rajdach Baltic Cycle. Cały rajd prowadzi z Brukseli do Stambułu.Od spotkania z Michałem Szkudlarkiem brzescy turyści rozpoczęli cykl podróżniczych opowieści. W sobotę brzeżanie mogli posłuchać relacji z ubiegłorocznej rowerowej wyprawy dookoła Bałtyku, a ozdobą były zdjęcia nadmorskich atrakcji z Rosji, Litwy, Łotwy i Estonii.

Jarosław Staśkiewicz
www.nto.pl

  Młody morświn zginął w sieciach rybackich w Zatoce Gdańskiej
Szanowni czy na tym zdjęciu jest ten niby według gazety Kuriera morświn ? Dla mnie jest to najbardziej liczna w morzu bałtyckim foka szara

  Relacje wędkowania z plaży 2009
Witam, aby nie zaczynać nowego tematu przedstawię się tutaj. Mam na imię Marcin i na stałe mieszkam w Naćmierzu koło Jarosławca w woj. Zachodniopomorskim. o tutaj

Od tego roku dość dużo naczytałem się o surfcastingu i mam naprawdę ogromną ochotę pobawić się tą metodą. Z racji tego gdzie mieszkam zadanie mam dość ułatwione. Natomiast jeśli chodzi o sprzęt to dzięki forom takim jak to oraz innym stroną w internecie skompletowałem już większość sprzętu. I tak moją przygodę z łowieniem z plaży rozpocznę z:

- wędką : CORMORAN SEACOR SURF 4,50 100-250g
- kołowrotkiem : ROBINSON SHARK 704 - MORSKI
- żyłka : CORMORAN Żyłka plażowa /koniczna/; 0,28- 0,60
- ołów : ciężarki firmy JENZI z wąsami, kupiłem na razie dwa w sklepie internetowym, lecz zamierzam samodzielnie wykonać formę wg swojego pomysłu i przeprowadzonych obliczeniach
- haczyki: jeszcze nie sprecyzowałem , ale takie węgorzowe z długim trzonkiem i zadziorami powinny być w sam raz do przynęty której w większości zamierzam używać, czyli rosówek których na mojej działce wieczorami jest po prostu mnóstwo

W innych tematach w tym dziale, ktoś z użytkowników pisał, że będzie na poligonie w maju w Wicku. Ode mnie to rzut kamieniem, jeśli ktoś ma ochotę na wspólne łowienie to planuje być w domu od 12 do 17 maja, a po obronie pracy magisterskiej całe wakacje. W tym majowym czasie również oprócz wędkowania z plaży z chęcią poszukam belony z jarosławskiego falochronu.

Oczywiści w miarę sukcesów(oby jak najwięcej) i nabieranego doświadczenia, będę dzielił się z kolegami na forum systematycznie aż mój zapał nie zgaśnie, ale to chyba niemożliwe bo już się nie mogę doczekać pierwszego wyskoku na plażę.

Ps. Odnośnie zdjęcia. Ostatnio na spacerze po plaży udało mi się trafić na rybaków co dopiero wrócili z morza. Oprócz ogromnej ilości dorszy mieli w łodzi tego pięknego sandacza co jest na zdjęciu oraz dwa potężne okonie. Spytałem się czy często i jakie słodkowodne ryby wyławiają w Bałtyku. Odpowiedzieli, że bardzo często i głównie: Leszcz, Okoń, Sandacz oraz Płoć.

  O zwierzętach wodnych
A może założymy o innych zwierzatkach żyjących w Morzu Bałtyckim każdy by mógł dać jakieś zdjęcia. Co wy na to?

  Wieloryb wrócił do Bałtyku
Autor: Jowita Kiwnik, 2007.06.24

Załoga szwedzkich badaczy przepływała w niedzielę 17 czerwca, u wybrzeży Archipelagu Trosa przy wschodnim nabrzeżu Szwecji, dokładnie między wyspami Askö i Persö, kiedy zobaczyli wynurzającego się z wody siedmiometrowego ssaka. Tego dnia wieloryb widziany był jeszcze kilkakrotnie. Naukowcy zdążyli zrobić zdjęcie, niestety, nie udało się dokładnie ustalić, jaki gatunek odwiedził nasze morze, szczególnie że od tamtej pory nie był już widziany. - Szwedzi nie zdążyli ustalić, jaki to gatunek, bo widzieli ssaka tylko przez chwilę i z dużej odległości - mówi dr Krzysztof Skóra, szef Stacji Morskiej w Helu. - Należy się spodziewać, że zwierzę ma więcej niż siedem metrów. Prawdopodobnie tylko na tyle się wynurzył. Teraz wieloryb może być w dowolnym miejscu na Bałtyku. Pewnie tam, gdzie rzadziej pojawiają się ludzie.

Możliwe, że wieloryb znajduje się już nieopodal polskich brzegów. Na pływającego w Bałtyku olbrzyma natknąć się mogą żeglarze i rybacy, którzy wypłyną w morze. Zaobserwować go mogą także....plażowicze! - Każda informacja o tym, że ktoś widział wieloryba, jest dla nas bardzo ważna - dodaje Skóra. - Czy to z wody, czy z lądu. W końcu dziesiątki tysięcy osób na plaży to także grupa niezwykle cennych obserwatorów. Warto mieć ze sobą aparat fotograficzny, może komuś uda się zrobić dobre zdjęcie.

Olbrzymie ssaki pojawiają się w Morzu Bałtyckim bardzo rzadko. Przedostają się tu przez Cieśniny Duńskie. Ostatni okaz widziany był przed rokiem, wcześniejszy - 27 lat temu. W zeszłym roku kilkunastometrowy humbak, który widziany był m.in. w Zatoce Gdańskiej, mieszkał w Bałtyku przez trzy miesiące. Wtedy losy humbaka śledzili mieszkańcy, badacze i dziennikarze. Ostatecznie, pierwszy od prawie 30 lat wieloryb w Bałtyku był nie lada sensacją. Niestety, warunki w naszym płytkim i słabo zasolonym morzu nie są sprzyjające. Dotychczas jedynyni przedstawiciele waleni, którym udało się osiedlić w Bałtyku, są morświny.

Wszelkie informacje o widzianym wielorybie należy kierować do Stacji Morskiej pod numer: 601 88 99 40

ŹRÓDŁO

  Zmiany na sopockim molo
Wg. Dziennika Bałtyckiego i wiceprezydenta Fułka to jestpowrót do tego co było

Zakończył się remont przy sopockim molu - arkady jak z lat 20. XX wieku

Arkady przy sopockim molu wróciły do kształtu, jaki miały w końcówce lat dwudziestych. Zakończył się trwający od jesieni zeszłego roku remont, a arkady zwieńczyły z obu stron charakterystyczne, dwupiętrowe budynki. Tak jak przed wojną, mieścić będą się w nich kawiarnia i restauracja.

Inwestycję, wartą 3,9 mln zł, przeprowadziło Kąpielisko Morskie Sopot, które dzierżawi od miasta molo. - Na końcu prawej arkady powstała restauracja, w czwartek nastąpiło jej oficjalne otwarcie - mówi Marcin Kulwas, z-ca dyrektora KMS. - Z drugiej strony, w wybudowanym już budynku, mieścić będzie się kawiarnia, sklep z bursztynem oraz nowe kasy mola. Ten obiekt pierwszych gości przyjmie jeszcze przed świętami.

Historia arkad osłaniających spacerujących od wiatru sięga roku 1880. Wtedy to, ponad 50 lat po powstaniu samego mola, podczas prac związanych z budową Domu Zdrojowego postawiono je po raz pierwszy. W swoim obecnym kształcie powstały one jednak dopiero podczas prac prowadzonych w latach 1927-28. Wtedy także zwieńczyły je dwa budynki, w których mieściły się kawiarnie. W latach trzydziestych, oba jednak zniknęły.

- W zasadzie nie wiadomo, kiedy dokładnie je rozebrano - mówi Wojciech Fułek, wiceprezydent kurortu, a zarazem autor wielu publikacji na temat mola. - W każdym sezonie wygląd mola się zmieniał. Na niektórych starych zdjęciach widać jedno zwieńczenie, na innych dwa. Prawdopodobnie z kawiarni zrezygnowano, gdyż problemem było utrzymywanie ich przez cały rok. Teraz podobnych problemów być nie powinno. Sopot, przez cały rok, odwiedzają bowiem nie tylko turyści, ale i biznesmeni.

Piotr Weltrowski - POLSKA Dziennik Bałtycki



Czy ktoś z was widział zdjęcie sprzed 1927/28 z takim piętrowymi zakończeniami arkad?
Ja nie znalazłem

fot. adam warżawa

  Ciekawsze artykuły z naszemiasto.pl

Wystawa. Historia Gdyni na starych zdjęciach
Blisko setka olbrzymich klisz fotograficznych, na nich około 300 zdjęć. Zdjęć zupełnie wyjątkowych, bo wyciągniętych z zakamarków szaf i pożółkłych albumów. Zdjęć, z których często spoglądają ludzie, których już nie ma wśród nas.

Zdjęć, na których widnieją budynki i miejsca, jakie znamy tylko z opowiadań naszych rodziców, dziadków, pradziadków... Zdjęć pokazujących historię Gdyni - miasta, które powstało błyskawicznie, a swój rozwój zawdzięcza ludziom przybywającym nad morze "za chlebem" z różnych zakątków kraju.
Fotografie przynosili do redakcji "Dziennika Bałtyckiego" w Gdyni nasi Czytelnicy w odzewie na apel ogłoszony 10 lutego – w 80. rocznicę nadania praw miejskich – w "Kurierze Gdyńskim". Zebraliśmy ich około tysiąca. Od wczoraj można je oglądać na niecodziennej wystawie w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym. Część z nich pokazana jest na kliszach fotograficznych o wymiarach 2 metry na 60 centymetrów każda. Inne wyświetlane są na ścianie za pomocą rzutnika.
Ale zdjęcia naszych Czytelników to część wystawy, nazwanej przez nas „Gdynia i gdynianie”. Drugą część stanowią fotografie nadesłane na konkurs, ogłoszony przez Urząd Miasta „Gdynia tradycyjnie nowoczesna”. Oceniało je jury, któremu przewodniczył Ryszard Horowitz, światowej sławy fotografik.
- Oglądać możemy sto najciekawszych prac wybranych spośród 461 fotografii nadesłanych przez 113 autorów, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów – mówi Anna Piocha, kierownik biura prezydenta Gdyni.
- Ta wystawa, czyli dwa w jednym, jest czymś niesamowitym – mówi Dagmara Płaza-Opacka, dyrektor Muzeum Miasta Gdyni. - Z jednej strony zdjęcia z konkursu pokazują sposób widzenia miasta, z drugiej – zdjęcia przysłane na apel "Dziennika Bałtyckiego" pokazują przywiązanie ludzi Gdyni.
Organizatorami wystawy są "Dziennik Bałtycki", Urząd Miasta Gdyni oraz Muzeum Miasta Gdyni. Wystawa czynna jest od wczorajszego wieczora i potrwa do 8 grudnia. Można ją oglądać w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni Redłowie, przy al. Zwycięstwa 96/98 od poniedziałku do piątku w godz. 8-18, a w soboty i niedziele w godz. 10-18 Wstęp wolny.

Beata Jajkowska - NaszeMiasto.pl


  Gdańsk w filmach
Ponawiam pytanie do Gdynki (...)
Skąd wiesz, że te filmy kręcono gdzieś w Trójmieście? Możesz podać źródło?



Wywołana do odpowiedzi, po urlopowej przerwie wyjaśniam:

Pod banderą miłości - Sławomir Kitowski: Gdynia miasto z morza, strona 138 (wydania I): zdjęcia kręcone były w Gdyni i Orłowie, W Gdyni solowe partie z Marją Bogdą i Jerzym Marem kręcoe są na terenie "Casina", gdzie urządzono specjalny dancing. Twórcom filmu udziela pomocy tutejszy oddział Ligi Morskiej i Rzecznej, i on też otrzyma pierwszeństwo wyświetlania go.

Wiatr od morza - ten film został pokazany po wojnie jeden jedyny raz w Gdyni - 14 września 2001 r. w Teatrze Miejskim, w pokazie tym miałam szczęście uczestniczyć, wcześniej wszyscy myśleli że kopie filmu spłonęły podczas powstania warszawskiego, ale okazało się, że film był przechowawany w Archiwum Filmowym w Pradze.
służę artykułami z 2001 r.
załączam fr. programu filmowego Zdjęć plenerowych dokonano: Na Pomorzu i na Bałtyku - w zamkach historycznych, w wioskach kaszubskich na Helu, w porcie gdyńskim i na pełnym morzu.

Czarna Perła
Dwa lata później Michał Waszyński nakręcił tu pierwszy film fabularny - opowieść szpiegowsko-kryminalną "Pod banderą miłości". (...) Do dziś nie zachowała się jednak żadna kopia filmu. Waszyński wrócił do Gdyni w 1934 roku i nakręcił tu zdjęcia do "Czarnej perły". Ten film również zaginął w czasie wojny.
Gazeta Wyborcza Trójmiasto nr 40, z 16.02.2001 Gdynia planem fimowym

Kochaj albo rzuć
jak wyżej
a poza tym machałam filmowcom odpływającym Stefanem Batorym z portu, czego niestety nie widać na filmie

Dekalog IX
jak wyżej

Córy szczęścia
kręcono w sopockim Grand Hotelu (recepcja, restauracja, taras) i w okolicy orłowskiego klifu
Potrzebny artykuł?

O dwóch takich co nic nie ukradli
kręcono nie tylko w Pucku, Władysławowie i na Rozewiu
ale także na Oruni, we Wrzeszczu w dawnej siedzibie Telewizji Gdańsk i w Orłowie
to bardzo gdański film także z innych względów (produkcja Profilm, producent Maciej Grzywaczewski, scenariusz Paweł Huelle, wystąpili Ewa Kasprzyk, Stanisław Michalski, Igor Michalski, Paweł Konjo Konnak, Krzysztof Skiba, Paweł Paulus Mazur), których rozumiem nie bierzemy tutaj pod uwagę
Jakieś źródło? Np. Łukasz Wylężałek kręci "Odlot" - Gazeta Wyborcza Trójmiasto nr 201 z dn. 28.08.1998
Odlot to roboczy tytuł filmu

Wielkie rzeczy
Krzysztof Krauze W niedzielne popołudnie kręcił w Orłowie ostatnie zdjęcia od ostatniej części tryptyku "Wielkie rzeczy"
Gazeta Wyborcza Trójmiasto nr 201 z dn. 29.08.2000

a poza tym większość widziałam...

  Dawne Jelitkowo
Poniższa pocztówka jest doskonale znana. Widoczek był zamieszczony w książkach „Gdańsk na starej pocztówce” Popińskiego oraz „BSG: Oliwa i Jelitkowo”. Niestety, i tu i tam jest błędny opis. Popiński określił to „ul. Bałtycka”, zaś w BSG napisano „Nierozpoznane, być może nieistniejące domy przy ul. Bałtyckiej”. W rzeczywistości jest to nieistniejąca zabudowa ul. Kaplicznej. To co widzimy to wylot Kaplicznej w pobliżu skrzyżowania z Pomorską. Na wprost jest staw (z tego miejsca oczywiście niewidoczny), a za plecami wykonującego zdjęcie i po jego prawej stronie jest skrzyżowanie Kaplicznej i Morskiej. Willa na pierwszym planie została wybudowana ok. 1905/10. Więcej wiadomo o budynku w głębi po prawej, którego tu widać jedynie fragment piętra. Pojawia się on na kilku innych jelitkowskich widokówkach i bywa opisywany jako „Altes Kurhaus”, „Strandrestaurant” lub „Baderestaurant”. W przeciwległej części budynku, tzn. tej od strony ul. Pomorskiej, na początku minionego stulecia mieścił się Hotel Ottona Thymiana, zaś jeszcze przed wybuchem I Wojny Światowej w miejsce hotelu powstała kawiarnia i cukiernia Theodora Foxa. W latach 30tych budynek prawdopodobnie pełnił już tylko funkcje mieszkalne.
Moje zapytania:
1. jak nazywała się willa na pierwszym planie? Ze zdjęcia można odczytać tylko „Villa M____”. Villa Mare, Villa Maria, Villa Martha?
2. czy ktoś się orientuje, kiedy te budynki zniknęły? Czy stało się to w 1945, czy może podzieliły los Młyna I, i jak to określił Mamuszka padły ofiarą „powojennych burzymurków”?


Czy budynki z pocztówki BillyBoya widać w oddali na tej kartce czy też to "Nötzel's Hotel"?



  Komplikacje pogodowe
W ciągu ostatnich lat mamy do czynienia z dość dziwnymi wydarzeniami w pogodzie zarówno w Polsce jak i na świecie. Można odnieść wrażenie, że Amerykę nękają mocniejsze niż zwykle tajfuny a w Polsce szaleją nietypowe wichury. Media podają iż przez Śląsk przeszło wczoraj tornado (które w Polsce normalnie nie występuje ze względu na hamowanie południkowych ruchów wiatrów przez Bogu dzięki istniejące Karpaty), w ciągu ostatnich lat kilka razy doszło do sztormów na mazurach gdzie przy drobnych tornadach (tzw. nawiejkach) siła wiatru przekraczała 6 st. Beauforta osiągając w porywach od 8 do 10 st. B. (na samym morzu Bałtyckim 8-10 jest rzadkością!) a nasze miasta i górskie miejscowości są coraz częściej nękane powodziami (głównie Opole i podkarpacie, prawie Kraków w 1997) i zalewaniem miasta deszczem przy zatkanych studzienkach. Dodatkowo zima coraz bardziej przypomina zimną wersję jesieni z okresowo występującym śniegiem a lato ma coraz więcej coraz mocniejszych przejść frontów deszczowych. Starsi ludzie nie pamiętają takich komplikacji w atmosferze i mówią że dawniej pory roku zmieniały się delikatnie a nie skokowo jak dzisiaj.

Czy rzeczywiście zmienia się stan atmosfery, czy to tylko kolejne zwykłe wrażenie, bo:
a) media nagłaśniają wszystkie groźniejsze zajścia pogodowe?
b) to tylko chwilowa, kilkuletnia komplikacja pogodowa?
c) to nie pogoda się zmienia, tylko nasze przeczulenie na nią?

A co jeżeli rzeczywiście szykuje się coś mocniejszego, bo bazując na głównie internetowych teoriach:
a) nasz układ słoneczny przechodzi przez tarczę naszej galaktyki co skutkuje zmianą zjawisk elektromagnetycznych oddziaływujących na pogodę?
b) amerykanie eksperymentowali na Alasce antenami mikrofalowymi i zmieniając temperaturę wyższych warstw atmosfery doprowadzili do obecnego stanu rzeczy?
c) zbliżamy się do kolejnej epoki zlodowacenia?
d) słupy gorąca z miast, brak lasów, bombardowanie atmosfery sztucznymi pochodnymi przemsyłu i inne efekty cywilizacji pociągają za sobą pewne zmiany pogody?

Zapraszam do dyskusji

* Temat inspirowany ostatnimi wydarzeniami meteorologicznymi głównie w Krakowie (ulewy, wczoraj mocny, nagły grad), Wielkopolsce (ulewy w najsuchszym rejonie Polski, tj. puszczy noteckiej) i na Śląsku. Mile widziane artykuły, cytaty teorii, zdjęcia, linki etc.

  Uczucie obezwładniającej pustki.
Pisze bo chce sie podzielic z wami czyms pieknym. Czyms co mnie wlasnie spotkało.
Przed chwila zakonczylem medytacje.
Probowalem wiele razy, bezskutecznie, a dzis przezylem cos co mna wstrzasneło.
Pierwszy raz od niepamietnych czasów uwolniłem z siebie emocje, i czuje sie jakby ktos zdjal ze mnie 30 ton ciezaru.

Wiele razy probowalem i przykrywała mnie tona mysli.
Dzisiaj nie było mysli, nie było niczego.
Moje ciało, oddzieliło sie odemnie... nie musialem go kontrolować. Pilnować zeby mi nie przeszkadzało.
Ono poprostu było, i spełniało swoją funkcje.

Jest wiele metod medytacji, tym razem spróbowałem czegos co jest stworzone dla mnie.
Medytowałem po prostu z muzyką. Z pieknym kawałkiem melodii ktora znalzłem.
Kawałek, ma w tle na poczatku morskie fale, to pod wpływem emocji przenioslo mnie nad morze. Czułem na sobie chłod morskiej bryzy bałtyku, powiew wiatru, dzwieki skały, wszystko... to niesamowite...
Czuje sie teraz lepiej niz po tonie leków.

W ciagu kilku chwil, udalo mi sie odzyskac swiadomosc czego bym chciał, jakie mam marzenia, co jest piekne, zmieniło to moje spojrzenie.

Spojrzałem na obrazek obok mnie, i zauwazyłem to czego jak dotad nie zauwazałem. Nie tylko wzory linii, ich ulozenie, co bym zmienił, ale wszystkie szczegóły ktorych nie widzialem, jego głębie, piekno kolorów... przezycie jest niesamowite.

Poczułem sie szczesliwy. Uczucie ktore zagineło... odzyskałem je.

Zgubiłem cały strach, lek, poczucie winy, slabosc. Nie bylo tez potrzeby sily, bylo poczucie ze za dotknieciem reki moge zmienic co tylko zechce.

Niesamowite uczucie, zycze tego kazdemu. Podejrzewam ze silnejsze niz po tonie farmaceutyków.
Szkoda ze nie da sie go utrzymać na wieczność, ale bede trenował.
Samo to ze sie tutaj tym dziele juz o czyms swiadczy
Floyt oszalał

  Serwus Madonna
Wczorajszego recitalu trochę się obawiałam. Nie byłam pewna, czy zdołam powstrzymać
emocje, zwłaszcza uczucie wzruszenia przy utworach: „Tomaszów”, „Grande valse brillante”, „Skrzypek Hercowicz”, „Sonet XLIX”. I jeszcze ta pogoda, od rana, jakby dopasowywała się do tego recitalu. Zrobiło się chłodno, a później niebo zapłakało. I ja w tym deszczu z bijącym sercem, w końcu na moją pierwszą SM, dotarłam. Przed salą, przy szatni, było już sporo ludzi, takie grupki: dueciki, kwarteciki itd. I oczywiście, spojrzenia, jedne śmiałe, inne rzucane ukradkiem . Recital rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem i potknięciem Pana Janusza o zwój kabli, uspakajam - do upadku nie doszło. Serdecznie przywitał się z nami, usprawiedliwił długą nieobecność SM w Krakowie i zapewnił, że się to zmieni . - Jak cieszą takie słowa i to z ust samego Artysty. I nastąpiło, płynne przejście - wprowadzenie i wpadłam w objęcia muzyki. Dałam się porwać wraz z pierwszym utworem „Barany” i spokojnym, ciepłym głosem Pana Janusza, który wprowadzał w klimat, tworzył obrazy, i ja w to wchodziłam. Były piaski bałtyckie, Ustka...i nawet gdyby powiedział, że wchodzimy do morza, to pewnie nie zaprotestowałabym, że woda jest lodowata! „Podałam rękę” i Artysta przeprowadził mnie przez SM. Wyraźny sprzeciw i żałosne NIE padło w chwili, kiedy spokój i błogie słuchanie przerwały słowa, że musimy się już pożegnać. Później dwukrotne, spokojne, słodkie słowa Artysty: TAK, TAK i odpowiedź widowni: NIE, NIE. Ależ miał władzę nad nami, najzwyczajniej przekomarzał się z lekkim uśmieszkiem na twarzy. Czułam, że to spotkanie już się kończy, że ręka moja jest swobodniejsza a zupełnie wolna była, kiedy składała się do oklasków za wspaniały występ i łezkę, która zakręciła się w oku, przy „Sonecie XLIX”.
Wszystko jakoś tak szybko minęło, skończyło się i na sali zostało nas niewiele. Spotkania z Artystą doczekało się osiem osób, były autografy, zdjęcia i pytania o La Dolce NRD i Dom za miastem w Krakowie. Szczerze uśmialiśmy się gdy padło pytanie o zniżki na bilety dla studentów, no i propozycja, że jeśli dla studentów nie, to chociaż dla studentek . Potem pożegnanie i Artysta podśpiewując „Sur le pont d’Avignon” udał się korytarzem w nieznane mi miejsca..., ale akustycznie wyśmienite, bo głosik wspaniały niósł się, oj niósł!

  Co to jest? (konkurs-zabawa)
Revenant-Ekranoplan

P.S. Aha, jeszcze w co uzbrojony. Sześć wyrzutni rakiet przeciwokrętowych 3M80 choć oryginalnie stworzony na coś w rodzaju... no cóż... transportowiec, poduszkowiec, samolot, okręt logistyczny, maszyna SAR...
Budowane przez rosjan na Morzu Czarnym, w celu szybkiego transportu sprzętu. Cele: szybkość samolotu przy transporcie okrętu. Przez niektórych nazywane "Caspian Sea Monster", cokolwiek to znaczy.Po rozpadzie Związku Radzieckiego prawdopodobnie w składzie Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, jednak nikt nie wie co się z nimi tak naprawdę dzieje.



Po pierwsze:
Pół odpowiedzi jest poprawne - faktycznie ekranoplan ze zdjęcia uzbrojony jest w Moskity.
Po drugie:
Ekranoplan to jest tylko nazwa tego typu maszyny (jak dajmy na to poduszkowiec, helikopter, itd.), czyli wykorzystującej przy poruszaniu się zjawisko oddziaływania podłoża na opływ aerodynamiczny obiektu poruszajacego się na wys. kilku metrów nad podłożem.
W ZSRR/Rosji skonstruowano kilkanaście róznych typów ekranoplanów, od wielkich po małe komercyjne.
Do najbardziej znanych należą chyba desantowe ekranoplany proj. 904 Orlionok:

Nazwy 'The Caspian Sea Monster' uzył wywiad USA wobec ekranoplanu (największego w historii) typu KM:

Ekranoplany budowane były nad M. Kaspijskim ze wzg. na warunki pogodowe tego akwenu, gdyż ze świecą szukać byłoby tam celów dla ekranoplanu z mojej zagadki, co innego np. na Bałtyku...
ZAGADKA WCIĄŻ NIE JEST ROZWIĄZANA

Do GRYZLIEGO:
Zwracam honor, OKB Jakowlewa używa wobec tego samolotu obecnie nazwy Jak-141, pewnie ze wzg. na numer taktyczny jakim ozn. był prototyp. Z tego widać nie jestem na bieżąco, a moją wcześniejszą odpowiedź sformułowałem na podstawie I tomu książki Piotra Butowskiego "Lotnictwo Wojskowe Rosji", gdzie zamieszczony jest rysunek techniczny przedstawiający projekt Jaka-141 (ze zmodyfikowanym płatowcem).

  Co nowego w MW
No to po kolei:

1. Zapewnienie systematycznego monitoringu sytuacji morskiej w strefie obrony i rejonach przyległych, samodzielnie i we współdziałaniu z siłami morskimi nadbałtyckich państw NATO;

Jest taka firma, nazwa się Space Imaging. Możesz w niej zamówić zdjęcia dowolnego obszaru świata (z małymi wyjątkami, ale nie dotyczy Polski). Masz zdjęcia aktualne w doskonalej jakości. Moja firma z takich korzysta. Dla prywatnego odbiorcy to koszt ok. 100EU. Jak WP zamówi hurtem, to dostanie pewnie niezły upust. Będziecie wiedzieć wszystko, co się na Bałtyku dzieje.
Czy aby nasi nowi sojusznicy i nasz wielki przyjaciel nie mogli by nam swoich zdjęć udostępnić?
Jego satelity szpiegowskie Bałtyku nie obejmują?

2. Zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi na liniach komunikacji morskiej przechodzących wzdłuż strefy obrony Marynarki Wojennej;

Obecnie i w dającej się przewidzieć przyszłości, te linie nie są zagrożone konwencjonalnym konfliktem. Do tego dochodzi fakt, że obecnie wymiana towarowa naszego kraju w 87% (dane GUS z 2007 rok, nowszych niema) odbywa się drogą lądowa i powietrzną. Tak wiec kierowanie na "obronę i utrzymanie dróg morskich", w przypadku braku rzeczywistego zagrożenia, środków w celu odbudowy/odtworzenia klasycznych okrętów przewidzianych do walk konwencjonalnych, jest wywalaniem pieniędzy w błoto. Natomiast do zagrożeń niekonwencjonalnych nasz MW nie jest przygotowana.

3. Utrzymywanie ciągłości funkcjonowania systemu ratownictwa morskiego w polskiej strefie odpowiedzialności SAR, zgodnie z normami międzynarodowymi i NATO;

Ratownictwo morskie jest koniecznością i w dającej się przewidzieć przyszłości powinno być intensywnie rozbudowywane. Dotyczy to zarówno ratowania życia ludzkiego jak i zmniejszania skutków katastrof morskich. Jednak będzie się ono znacznie lepiej i efektywnie rozwijać, jeśli zdejmie się jej z głowy cała zbędną, wojskowa nadbudowę. Cele oraz metody i szkolenia MW i ratownictwa morskiego nie są tożsame. Koniecznością jest natomiast koordynacja obu tych służb na poziomie centralnym

4. Utrzymanie w gotowości sił i środków zdolnych do natychmiastowego reagowania w sytuacjach incydentalnych na morzu lub przeciwdziałania nagle powstałym zagrożeniom w strefie obrony, do czasu rozwinięcia sił Sojuszu;

O jakie incydenty i jakie nagłe zagrożenia chodzi. Proszę skonkretyzować.

5. Wydzielenie określonego składu sił okrętowych i lotnictwa morskiego do wielonarodowego zgrupowania morskich sił reagowania Sojuszu.[/quote]

Nikt tego od nas nie oczekuje. Czy na morzu Czerwonym były okręty wojenne wszystkich członków NATO

  1
Witajcie ,

Qelka , niesamowite miejsce, czuć, że kiedyś tam mieszkali...mi się podoba 135 z przechylonym krzyżem, trochę smutne, taki symbol upadku...

...w ogóle "poniemieckośc" to ciekawy temat, przez wiele lat "tabu"

Może Was zainteresuje, że w okresie jesień 1944 - wiosna 1945 z ówczesnych wschodnich prowincji Niemiec zależnie od źródeł, uciekło przed zemstą Rosjan ok 7 milionów ludzi.Była to jedna z największych migracji ( jeśli tak to można nazwać) w historii Europy.
Ta wielka ucieczka to była prawdziwa hekatomba ludności cywilnej, nie wiadomo ile osób zginęło np. na szlaku ucieczki pod lodem Zalewu Wiślanego, w bombardowanych i ostrzeliwanych przez Rosjan , Gdańsku ( w pewnym momencie było tu ok 3 mln uchodźców, czekających na transport) , Królewcu, czy małych miasteczkach dzisiejszych Mazur, Warmii, Pomorza i Wielkopolski...do tego dochodziły, o czym dopiero dziś się zaczyna mówić; gwałty, rozstrzeliwania,głód, mróz, naprawdę jak się o tym czyta to musiało byc dla tych ludzi piekło...( zależnie od źródeł można przeczytać o ok 2 mln ofiar..)
To nie jest forum historyczne, zainteresowanym polecam lekturę książek o tej tematyce...na koniec np. taka ciekawostka ( choć w tym przypadku to chyba złe słowo )...wiecie, że największe katastrofy morskie w historii wydarzyły się na Bałtyku właśnie podczas tej panicznej ucieczki...liczby ofiar na zatopionych przez Rosjan ( dosłownie kilkanaście mil morskich od naszego dzisiejszego wybrzeża ) statkach takich jak np. Goya , Steuben , czy najbardziej znany Wilhelm Gustloff, idą w dziesiątki tysięcy..

Żebyście mnie dobrze zrozumieli, osobiście uważam, że jak na pytanie pewnego pana z wąsikiem "chcecie wojny totalnej?", większość odpowiada "chcemy" , to potem "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę" , z drugiej strony to, co przeszła wtedy ludność cywilna nie da się oipisać...Niewiele też do tej pory się mówiło o prawdziwym barbarzyństwie żołnierzy rosyjskich...
,ale chyba się rozpisałem za bardzo, a to nie forum historyczne..

..co by się nie działo, moim zdaniem o groby i cmentarze należy dbać..

W archiwum mam podobne tematycznie, jak Qelka, z Wejsun na Mazurach..
( wybaczcie jakość, ładnych kilka lat temu, niezbyt dobre zdjęcia, ale ciekawe historycznie )

136



137



138



Pozdrawiam
Krzysiek

  Steuben - krwawa tajemnica Bałtyku
http://darlowo.info/dzial.php?nazwa=kultura&article=steuben_krwawa_ta...
_baltyku

Steuben - krwawa tajemnica Bałtyku

Wystawa przenosi w podwodny świat, gdzie od 60 lat spoczywa wrak Steuben.
(fot. darlowo.info). Wczoraj o godzinie 17, na Zamku Książąt Pomorskich w
Darłowie, w sali Nautineum otwarto bardzo ciekawą wystawę "Steuben - krwawa
tajemnica Bałtyku" poprzedzającą Centralne Obchody Dni Morza 2005 w
Darłowie, która przedstawia ekspedycję naukową zorganizowaną przez National
Geographic na wrak niemieckiego okrętu Steuben, zatopionego 10 lutego 1945
roku przez radziecki okręt podwodny S-13 dowodzony przez kapitana Aleksandra
Marinesko, tego samego, który 11 dni przed ową tragedią zatopił inny
liniowiec "Wilhelm Gustlof", łącznie posyłając na dno 13 tysięcy Niemców.
Jeden z fotografów Christoph Gerigk - po zakończeniu ekspedycji powiedział:
"Nigdy więcej nie chcę tam wrócić".

 Powodem były przerażające widoki szczątków poległych tam ludzi, które wciąż
zalegają w zimnych i ciemnych wodach Bałtyku. Wrak okręt Steuben podczas
rutynowej misji znalazł ORP "Arctowski" należący do Biura Hydrograficznego
Marynarki Wojennej RP. Na wystawie oprócz wielu zainteresowanych byli m.in.
starosta Grzegorz Januszewski oraz Burmistrz Darłowa Arkadiusz Klimowicz.

National Geographic: "Nocą 10 lutego 1945 roku na Steubenie zginęło 4500
osób - trzy razy więcej niż na słynnym Titanicu. Byli to niemal wyłącznie
ranii niemieccy żołnierze z frontu wschodniego i uchodźcy uciekający przed
zbliżającą się ofensywą wojsk sowieckich. Statek został storpedowany przez
radziecki okręt podwodny i zatonął w ciągu 20 minut. Wrak spoczął w Bałtyku
na głębokości 72 metrów, na wysokości Ustki. Jego odkrycie pół roku temu
ogłosiła Marynarka Wojenna.

Zdjęcia prezentowane na wystawie "Steuben - krwawa tajemnica Bałtyku"
pochodzą przede wszystkich z wyprawy National Geographic na wrak okrętu.
Oglądających przenoszą w podwodny świat - na dno, gdzie spoczywa dziś
Steuben. Pokazują też codzienne zmagania uczestników ekspedycji i
nieprawdopodobny stopień skomplikowania całego przedsięwzięcia. Wśród
eksponowanych fotogramów znajdują się również portrety osób, które ocalały z
katastrofy Steubena, pamiątki po Aleksandrze Marinesko - dowódcy okrętu
podwodnego, który go zatopił, a także unikalne zdjęcie historyczne
pokazujące "Pięknego Białego Steubena", jak zwano statek przed wojną, w jego
pełnej krasie.

Autorzy zdjęć: Chritoph Gerigk (National Geographic), Marzena Hmielewicz
(Agencja Gazeta/National Geographic), Marcin Jankowski (National
Geographic). Zdjęcia historyczne pochodzą z archiwum Heinza Schoena.

Steuben był jednym z najbardziej luksusowych przedwojennych liniowców
pasażerskich. Miał 168 metrów długości i należał do północnoniemieckiego
przedsiębiorstwa żeglugowego Lloyd w Bremie. Zwodowany pod nazwą Munchen w
1923 roku w Szczecinie był jednym z pierwszych, który zaczął pływać w rejsy
dalekomorskie. Podczas jednego z nich - do Nowego Jorku - został niemal
doszczętnie zniszczony przez pożar w porcie. Po odbudowie w 1931 roku
przechrzczono go na cześć niemieckiego bohatera wojny secesyjnej w USA na
"General von Steuben" i wznowiono rejsy transatlantyckie, po Morzu
Śródziemnym i Bałtyku. Statek cieszył się ogromną popularnością wśród
pasażerów, szczególnie po remoncie w 1938 roku, od kiedy to zyskał sobie
renomę najbardziej luksusowego i komfortowego parowca tego typu.

W prospektach nazywano go "Pięknym Białym Steubenem<". W tym samym roku
nazwę oficjalnie skrócono też do "Steuben". Na zdjęciach, jakie zachowały
się z tamtego okresu, można podziwiać wysmakowanego wnętrza kabin
inspirowane secesją, przytulne salony koncertowe i stylowe palarnie cygar.
Po wybuchu II Wojny Światowej statek pełnił rolę okrętu-bazy, a od 1
sierpnia 1944 roku służył jako transportowiec do przewozu rannych żołnierzy.
W tym czasie elegancki biały kadłub musiał ustąpić miejsca maskującym
wojskowym odcieniom szarości, a pokłady zaludniane dawniej przez
wczasowiczów zeszpeciło pojawienie się 12 działek przeciwlotniczych. Statek
zatonął 10 lutego 1945 roku, zatopiony przez dwie torpedy wystrzelone z
sowieckiego okrętu podwodnego S-13 dowodzonego przez Aleksandra Marinesko."


  poszukiwany fotograf...

| ant a jest jakas mozliwosc zorganizowania "safari" fotograficznego po
| Baltyku?

wlasnie jest z tym problem...  jak zwykle chodzi o koszty...

przygladam sie temu tematowi...

jest np. w Anglii (na Poludniu) pewne stowarzyszenie shiploverskie,
bardzo prezne, ktore kazdego roku organizuje dla swoich czlonkow
wyjazdy ukierunkowane wlasnie na fotografowanie statkow...

kazdego roku jest przynajmniej jedna wycieczka w rejon Rotterdam /
Terneuzen oraz do Hamburga...

a poza tym co 2-3 lata do Turcji (Bosfor) a co 3 do 5 lat - na Daleki
Wschod (Singapur, Hongkong)...

no coz...  duza czesc czlonkow tego stowarzyszenia to emeryci...
a sporo angielskich emerytow moze sobie na cos takiego pozwolic...

przyklady z planow na 2008:

17-21 kwietnia
"Relaks nad Łabą" (Hamburg)
The Golden Tulip Hamburg Aviation Hotel przy zakladach Airbus'a pod
Hamburgiem
hotel nad Łabą - bezpośredni widok na ruch statków do Hamburga

14-21 czerwca
wypad "Letni Kontynentalny"
plyną promem z Harwich do Hoek van Holland i nocuja dwie noce w hotelu
4-gwiazdkowym:
http://www.deltahotel.nl/index_en.htm
potem w tym hotelu:
http://www.hotelarneville.nl/fotopopup.php?album=1&foto=10
http://www.hotelarion.nl
na resztę pobytu w Holandii..
w Rotterdamie mają wycieczkę 9-godzinną na stateczku wynajętym / do
dyspozycji tylko dla nich...
podczas pobytu we Vlissingen (ten drugi hotel), jest opcja udania się
do Terneuzen, które jest znakomitym punktem do robienia zdjec statkom
(z dość bliska) m.in. do Antwerpii..
planowana jest tez wycieczka autokarowa do Gent - z wycieczka po
tamtejszym porcie
CENA - 699 funtów

to oczywiscie dla nas drogo...
ALE..  maja chyba "grupowe" korzystniejsze ceny tych hoteli... - nie do
uzyskania dla indywidualnego turysty..

zakwaterowanie NA OGOL w pokojach 2-osobowych...

8-11 sierpnia - Marseille/Fos i Tulon
wycieczka obejmuje:
- pociagi z Londynu: Eurostar / TGV - London/Ebbsfleet - Marseille via
Lille
- 3 noce w hotelu 4-gwiazdkowym Pharo w Marsylii
- całodzienna wycieczka statkiem z Marsylii do zatoki Fos, w tym
3-godzinna wycieczka po porcie z przewodnikiem anglojezycznym
- autokar do Toulon'u
- wycieczka po porcie Tulon (stateczkiem)
- opcja (do potwierdzenia ostatecznego / formalnosci) - zwiedzanie bazy
marynarki wojennej w Tulonie
- wstep do Toulon Maritime Museum
CENA 499 funtów

4-11 pazdziernika  TURCJA
ta wycieczka jest juz w calosci zabukowana - nie ma miejsc
4-gwiazdkowy hotel - http://www.thepresidenthotel.com/ - 7 nocy
- 2 wycieczki "prywatne" (na zarezerwowanym na wylacznosc dla tej grupy
stateczku) na:
 - kotwicowisko Istambułu
 - Ambarli
 - stocznie w Tuzla
Cena wycieczki zawiera:

- 7 nocy bed & breakfast w hotelu 4-gwiazdkowym o kilkanascie minut na
piechote od Bosforu
- dwie 8-godzinne wycieczki stateczkiem wycieczkowym (łącznie z lunchem)
CENA 699 funtów

sam byłem prywatnie (kwatera prywatna - raz / stosunkowo niedrogi hotel
- 2gi raz) w Rotterdamie i Hoek van Holland na 5 i 7 dniowym
fotograficznym "safari"

znam Polaków (nielicznych wytrawnych i "twardych" shiploverów), którzy
robili sobie "tripy" objazdowe (tez indywidualne) Polska - Niemcy -
Dania - Szwecja - Polska promami...

wydaje mi sie, ze jednak NAJEFEKTYWNIEJSZE (liczba statkow mozliwych do
ladnego sfotografowania w stosunku do kosztow wyjazdu / pobytu) sa
wypady i posiedzenie kilka dni w jednym z miejsc:
- Rotterdam / Hoek van Holland
- Terneuzen / Vlissingen
- Kanał Kiloński
- Hamburg / Łaba pod Hamburgiem / Cuxhafen

oto kilka zdjęć z Rotterdamu:

http://plfoto.com/779385/zdjecie.html
http://plfoto.com/829248/zdjecie.html
http://plfoto.com/154339/zdjecie.html
- te to chyba Hoek van Holland, o ile dobrze pamietam

te domki, to Massluis - po drugiej stronie kanału od Rozenburga
http://plfoto.com/790381/zdjecie.html
Massluis jest na drodze pociagu podmiejskiego z Rotterdamu do Hoek van
Holland

robione z Rozenburga:
http://plfoto.com/829244/zdjecie.html
http://plfoto.com/779407/zdjecie.html



fajne zdjecia, musze znajezc wiecej czasu to przejrze cale Twoje portfolio,
a jak wyglada sprawa wynajecia czegos plywajacego?
do wykonania ujec żaglowcow od strony morza
- czyli taki 1-dniowy wypad na upatrzony "cel"?